Tag

niedosłuch

Browsing
Moje problemy zdrowotne zaczęły się po świętach Bożego Narodzenia w grudniu ubiegłego roku. Zaczęło się niewinnie od przytkanego ucha. Jeden laryngolog tylko przepłukał ucho, a drugi zlecił badania. Niestety gdyby pierwszy laryngolog zlecił audiogram myślę, że teraz nie była bym w tym stanie jakim jestem teraz.

Rozpoznanie choroby to nagła głuchota idopatyczna, czyli nieznanego pochodzenia oraz głuchota czuciowo-przewodzeniowa i odbiorcza. Brzmi skomplikowanie? Ogólnie mam uszkodzone nerwy słuchowe. Niestety przyczyna jest nieznana. Nagły niedosłuch/głuchotę mogła wywołać kiedyś przebyta choroba wirusowa typu świnka, różyczka (będąc dzieckiem miałam różyczkę, gdzie powikłaniami był obrzęk migdałka trzeciego i lekki niedosłuch). Dalej choroba autoimmunologiczna, uraz głowy, guzy/nowotwory głowy w rejonie nerwu VIII sluchowego.

U mnie podejrzenie jest głuchota na tle immunologicznym, dlatego, że reaguje na leczenie sterydowe. Jednak w ciągu pół roku 6 razy przyjmowała sterydy. W styczniu, marcu, kwietniu/maju, czerwcu i lipcu. 4 razy doustnie, 1 raz dożylnie leżąc w szpitalu i 2 razy bezpośrednio do ucha za błonę bębenkową. Tak wiem to daje 7, ale będąc w szpitalu miałam i dożylnie i wlew do ucha, więc liczę jako 1.😉 A w czerwcu miałam wlew do ucha prawego.

Po ostatnim skończeniu sterydu i wlewie do ucha prawego moja sytuacja wygląda tak: prawe ucho poprawiło się na niskich tonach i prawie wróciło do normy, na wysokich tonach niedosłuch pozostaje, ale to ubytek lekki na poziomie 40 db. Lewe ucho, które kiedyś było uchem zdrowym, a od marca zaczęło się psuć, jest uchem gorszym i ubytek słuchu jest duży bo 65 db (poniżej 90 do 100 db całkowita głuchota).

Niedosłyszę na lewe ucho, przez co z rozmówcą muszę być face to face, ponieważ lepiej odbieram dźwięki jeśli ktoś stoi na przeciwko mnie. Dodatkowo mam problem ze zrozumieniem mowy osoby, która ma wysoki ton głosu. Mój  ubytek słuchu jest na tonach wysokich, w mniejszym stopniu na tonach niskich. No, ale uczę się też czytania z ruchu warg.

Niestety nie obeszło się bez szkód w organizmie po braniu sterydów. W między czasie przeszłam na redukcję masy ciała, ponieważ mam kilka kg do zrzutu. Zbilansowana dieta, aktywność fizyczna i w ciągu 2 miesięcy tylko 2 kg. Dodatkowo zaczęłam się czuć też gorzej. Nerwowość, drażliwość, problemy ze wstawaniem z łóżka rano, spadki energii w ciągu dnia do takiego stopnia, że prawie zasypiałam a ja sama z 2 dzieci w domu. Problemy z pamięcią i koncentracją, wzmożona chęć zjedzenia słodyczy po pewnych posiłkach. Zaczęłam robić badania pod kątem tego jak się czułam, ale również chorób autoimmunologicznych. Tarczyca czysta (badania i usg), Wit. B12 w normie, żelazo w normie, morfologia ok, czynnik rf czyli reumatoidalne zapalenie stawów ok, a okazało się, że mam insulinooporność.

Także niedość, że niedosłyszę, to mam również iinsulinooporność. Dlatego, też miałam problem że spadkiem wagi i tak kiepsko się czułam. Niestety w dużym stopniu są to skutki uboczne brania właśnie sterydów.

Ostatnio konsultowałam się z drugim lekarzem, który wszystko konkretniej mi wyjaśnił. Leczenie powinno zostać wprowadzone w ciągu 72H od wystąpienia objawów.

Niestety pierwszy laryngolog nie rozpoznał, drugi rozpoznał, ale było już za późno. Jak najbardziej można szukać przyczyny pojawienia się niedosłuchu, jednak wiąże to się z tym, że trzeba by było brać nadal sterydy co wiąże się z coraz większym powikłaniami bo oprócz insulinooporności doszło by nadciśnienie, do którego tak naprawdę wcześniej nie wiele mi brakowało, puchła bym i wyglądała jak balonik i wiele innych. Nie ma innego leku na to niż sterydy. Znaczy są, ale są to leki tylko wspomagające dotlenianie i ukrwienie nerwów.

Obecnie od czerwca po skończeniu wlewów do ucha prawego i skończenia z początkiem lipca brania sterydu mój słuch niepogarsza się. To znaczy na chwilę obecną zatrzymał się na poziomie ucho prawe ubytek lekki 40 db, ucho lewe ubytek duży 65 db. Wraz z lekarzem doszliśmy do wniosku, że teraz najlepszym rozwiązaniem dla mnie będzie aparat słuchowy na ucho lewe w celu poprawienia mojego komfortu życia, gdyż od połowy września wracam już do pracy, a moja praca to praca z klientem w miejscu gdzie cały czas jest głośno. Na koniec sierpnia mam medycynę pracy i mam nadzieję, że aparat już będę mieć oraz przejdę bez problemu medycynę pracy.

Wiecie co pogodziłam się z tym, że szumi w uchu, że niedosłyszę, że biorę leki na insulinooporność i muszę nauczyć się odżywiania przy tym schorzeniu, że będę miała aparat słuchowy. Nie załamuje się bo to nie ma sensu. Cieszę się, że nie ogłuchłam do końca, że w pore zrobiłam badania wykrywające moją insulinooporność przez co biorę leki, które poprawiają moje samopoczucie jak i regulują poziom cukru i wyrzut insuliny.
Na początku byłam zła, płakałam, pytałam dlaczego ja, ale potrzebowałam tego. Potrzebowałam wyrzucić z siebie złe emocje związane z tym co mnie spotkało. Teraz się z tym pogodziłam, choć łatwe wcale nie było, zaakceptowałam bo wiem, że nerwów słuchowych nie naprawię, a z insulinoopornością będę walczyć bo wiem, że z tego można wyjść.

Poza tym mam dla kogo walczyć. Bo nie tylko dla siebie, ale i dla nich, dla moich dzieciaków i dla niego, mojego J. Cały czas jest przy mnie, wspiera, dodaje sił. To dla nich walczę i się nie załamuję.

Zapewne pojawi się kilka wpisów jak sobie radzę w walce z insulinoopornością i jak funkcjonuje z aparatem sluchowym.

27 grudnia 2017 roku.

Rano obudziłam się tak jak zwykle kiedy wstały moje dzieci. Jedyną różnicą od innych poranków było tylko to, że rano obudziłam się z efektem lekko przytkanego ucha. Bez bólu, bez większych dolegliwości. Tylko przytkane ucho. W ciągu dnia zadzwoniłam do Laryngologa aby dowiedzieć się kiedy przyjmuje. Dopiero 30 grudnia mogłam udać się na wizytę.

Wizyta.

Przedstawiłam Pani Doktor moje objawy. Sprawdziła uszy. Prawe ucho przepłukała. Mały kawałek woskowiny. Niestety efekt jakby w uchu coś było nie mijał. Dodatkowo pojawiły sie szumy uszne i piski. Zaraz po nowym roku wybrałam się do drugiego Laryngologa. Sprawdził uszy i dał skierowanie na badania audiometri tonalnej i impendetacyjnej.  Następnego dnia rano badania wykonałam i wróciłam z wynikami do Doktora. Werdykt uszkodzenie nerwu słuchowego ucha prawego. Leczenie sterydem. Kuracja 12 dni. Po 5 dniach kontrola.

Dzień kontrolny.

Szumy uszne i piski nie mijały. Efekt przytkanego ucha plus delikatny brak czucia w uchu nie mijał. Kontynuacja leczenia sterydami plus skierowanie do szpitala na oddział laryngologiczny do Warszawy do jednych z najlepszych specjalistów audiologów i laryngologów.

Dwa dni później udałam się do szpitala w Warszawie. Mazowiecki Szpital Bródnowski. Ostry dyżur. Po wywiadzie dostałam skierowanie do poradni Otolaryngologi. Na cito. Jeszcze tego samego dnia lekarz mnie przyjął. Zlecił powtórne badania z audiometri. Wyniki w trakcie kuracji sterydami wskazywały delikatną poprawę. Kontrola za kilka dni po skończeniu brania sterydu.

17 stycznia 2018r.

Wizyta kontrolna. Badania z audiometri. Poprawa była ale szła bardzo powoli. Doktor przepisał leki na dwumiesięczną kontrolę plus skierowanie na badanie ABR. 8 marca kontrola.

Miałam wrażenie, że nic się nie poprawia. Brałam leki, które miały usprawnić ukrwienie nerwów słuchowych. Na początku lutego dopadło mnie lekkie przeziębienie. Ból gardła minął po 3 dniach, a katar po tygodniu. Po tym czasie słuch zaczął mi się pogarszać i dodatkowo zaczęło siadać mi ucho lewe. 5 marca badanie ABR i niestety słuch coraz gorszy.

Niedocierały do mnie dźwięki z otoczenia, podczas rozmowy z kimś kilka razy prosiłam aby powtórzył to co do mnie mówił . Szumy uszne były coraz gorsze i piski. W nocy nie słyszałam jeśli syn się budził. Znaczy się po jakimś czasie docierało  do mnie, że się obudził. Córka na szczęście spała spokojnie. Ona rzadko się budzi.

Jeden z najważniejszych narządów był uszkodzony. Musiałam mieć jeszcze bardziej oczy szeroko otwarte przy dzieciach. Kiedy szłam do łazienki drzwi zostawiłam otwarte. Kiedy szłam do kuchni robić jeść dla siebie czy dla dzieci co chwilę sprawdzałam co robią przez co przygotowanie posiłku wydłużało się coraz bardziej. Wieczorem głucha cisza. Już nawet telewizora nie słyszałam.

Wizyta 8 marca u audiologa.

„Doktorze nie słyszę. Znaczy słyszę ale bardzo źle i dodatkowo siada lewe ucho” . Znów badania z audiometri. Faktycznie słuch się pogarsza. Wstępne diagnoza H 90.8  „Głuchota przewodzeniowa i czuciowo-nerwowa (odbiorcza)” problem z odbiorem wysokich tonów. Szybka telefoniczna konsultacja z Profesorem z oddziału laryngologii Koordynatorem Klinicznym. Decyzja kładziemy na oddział.

Następnego dnia rano czyli 9 marca godzina 6:40 byliśmy już w szpitalu. Chwilę przed 8 leżałam już na oddziale. Godzina 9 badania i wywiad. Godzina 10 z hakiem podanie pierwszych leków. Leczenie sterydami podawane dożylnie. Dawka uderzeniowa. Dodatkowo podanie sterydu bezpośrednio do ucha lewego przez błonę bębenkową.

Dlaczego tylko do ucha lewego, a nie do obu skoro problem jest z prawym i lewym uchem? Leczenie powinno zostać podjęte w ciągu 72h od wystąpienia pierwszych objawów. Niestety pierwsze leczenie zostało podjęte po 10 dniach od wystąpienia pierwszych jakich kolwiek objawów. Zaczęło się niewinnie i nikt nie obstawiał, że tak to się potoczy.

 

Lekarka, która zajmuję się tutaj mną w szpitalu jest rzeczowa, nie owija w bawełnę. Powiedziała wprost „Walczę o Pani lewe ucho. Nie jestem w stanie nic obiecać, ale chce wprowadzić jak najskuteczniejsza terapię nie tylko dożylnie, ale też po przez podanie leku do wewnątrz ucha aby leczenie przyniosło jak najlepszy efekt. Jeśli chodzi o ucho prawe to leczenie wprowadzono za późno i 100% możemy go nie uratować”. Tak naprawdę potrzeba czasu. Dziś 3 dzień leczenia. I zaczynam widzicie delikatne efekty. Zaczynają powoli docierać do mnie dźwięki otoczenia i ciut mniej proszę o powtórzenie tego co ktoś do mnie mówi. Dodatkowo ustały jedynie szumy pulsacyjne. Ciągły szum i piski nadal są. Trzeci dzień leczenia i dla mnie najważniejsze są minimalne efekty, które zauważam. To są bardzo małe efekty, ale ważne bo to znaczy, że leczenie działa.

Steryd, który mam podawany narazie nie daje efektów ubocznych. Jest to Dexaven. Jutro czyli 12 marca kontrolne badania i decyzja co dalej.

Boję się jak cholera o swój słuch bo jestem młoda, ale z drugiej strony cały czas nastawiam się pozytywnie i pomimo mojej słabej sytuacji myślę pozytywnie i mam nadzieję. Wiem, że trzeba czasu. Mogą mijać miesiące, ale najważniejsze aby nie było gorzej.

Nagła głuchota pojawia się nagle bez większych przyczyn. Na nagłą głuchotę składa się bardzo dużo rzeczy, które spotykają nas przez całe życie. W innym wpisie przybliżę czym jest nagła głuchota, co na nią wpływa, jakie podejmowane są kroki i jakie są rokowania.

A teraz proszę trzymajcie za mnie kciuki. I będę wdzięczna za każdą nawet najmniejsza pozytywna myśl wysłaną w moją stronę.

Ten tydzień minął mi pod znakiem biegania do lekarza. Jednak muszę cofnąć się do ostatniego tygodnia minionego roku, ale to za chwilę. Ogólnie tydzień prawie spokojny.

Po świętach zrobiło mi się coś z uchem. Dziwne uczucie, ale całe szczęście bez bólu. Miałam wrażenie jakby coś siedziało mi w uchu, jakby to ucho od środka było opuchnięte. Niedosłyszałam na prawe ucho. Wybrałam się więc do laryngologa. Ucho czyste, ale Doktor przepłukała ucho bo kawałeczek woskowiny był. No ok, ucho czyste. W razie czego w tygodniu miałam się zgłosić gdyby coś mnie nadal niepokoiło.  Sylwester, Nowy rok , a ja dalej przygłucha na prawe ucho. Wiecie jakie to upierdliwe i wkurzające? Dodatkowo pojawiły się szumy. No dobra wybrałam się do drugiego laryngologa z lepszą opinia, który nie raz mnie ratował jak byłam dzieckiem. (Po różyczce jako dziecko miałam powikłania rowniez niedosłuch z powodu 3 migdałka, którego mam nadal bo nie było potrzeby to usuwać.)

Drugi Laryngolog zajrzał w ucho, czyste. Wysłuchał objawów i zlecił badania. Audiometria tonalna oraz audiometria impendacyjna na cito bo niepodobna mu się to i przypuszcza uszkodzenie nerwu słuchowego. Następnego dnia zgłosiłam się do przemiłej Pani, która bardzo sprawnie wykonała zlecone badania. Po badaniach udałam się od razu do lekarza. Tak jak przypuszczał lekkie uszkodzenie nerwu sluchowego i zlecone leczenie farmakologiczne. Sterydy plus 3 leki osłonowe bo dostałam mocny steryd (16 mg substancji czynnej na 1 tabletkę sterydu). Przykaz pierwsze 2 dni po 3 tabletki po śniadaniu i co drugi dzień zmniejszać dawkę o połowę. Leczenie 12 dni, gdzie po 5 dniach na kontrolę.

Wiecie jak wyszłam z gabinetu i dotarło do mnie co lekarz powiedział rozpłakałam się . Uszkodzenie nerwu słuchowego nie jest czymś co w wieku 25 lat chciało by się usłyszeć od lekarza. Zaraz czarne scenariusze, że operacja, że aparat itd. Jednak szybko się ogarnęłam i powiedziałam sama do siebie „Uspokój się, zobaczysz , że wszystko będzie dobrze” i tak sobie nadal powtarzam i w to wierzę.

Jak jest na chwile obecna po 3 dniach brania leków? Szumy i piski są nadal, efekt jakby opuchniętego ucha od środka jest nadal, ale powoli zaczynam ciut lepiej słyszeć. Mam nadzieję, że jak pójdę we wtorek rano na kontrolę gdzie zapewne będę miała zlecone powtórzenie badań będzie znaczna poprawa. Zapewne po  zakończeniu leczenie będę musiała kontrolować to ucho , ale to już mój lekarz wszystko mi powie i ustalimy co i jak po zakończeniu leczenia.

Jak wiecie dzień po świętach wzięłam się za siebie. Zdrowa odżywianie plus ćwiczenia. W środę był czas pomiarów. Ten dzień bardzo poprawił mi humor. Po tygodniu ćwiczeń w 3 partiach ciała miałam -2 cm w obwodzie i w 2 innych partiach po -1 cm, a na wadze -1 kg mniej czyli zdrowo. Naprawdę bardzo mnie to ucieszyło i jeszcze bardzo zmotywowało do działania choć wiem, że narazie woda że mnie schodzi. Niestety przez bieganie do lekarza od czwartku 3 dni miałam przerwę w ćwiczeniach, ale zdrowa dieta utrzymana nadal, ale do ćwiczeń już wróciłem, więc jest dobrze. Oczywiście na przyszła środę nie nastawiam się w żaden sposób bo wiem, że miałem trudny miniony tydzień i nawet jeśli nic nie będzie na minusie to mnie to nie załamie tylko dalej będę dążyć do celu. Bo najważniejsze to wszystko robić z głową i mieć zdrowe podejście.

Nadchodzący tydzień również będzie intensywny, ale spokojniejszy. Niestety dzisiaj w podsumowaniu nie będzie polecenia bo nie miałam głowy aby przygotować fajne zdjęcia. Jednak pomyślę i wrzucę w tygodniu jako dodatek do tego wpisu oddzielny wpis na blogu 😉

A teraz zabieram się zrobienia tygodniowego jadłospisu dla nas i w końcu trzeba ogarnąć pazurki 😃

Cudownego nadchodzącego tygodnia ❤

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.l

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

 

 

 

Zdjęcia źródło