Tag

Dieta

Browsing
Budzisz się rano i czujesz się ociężała, spuchły Ci palce u dłoni? Masz problem aby wcisnąć buty na nogi? Waga pokazuje rano więcej kilogramów? Przyczyn zatrzymywanie wody w organizmie może być wiele. Najczęściej to źle zbilansowana dieta, która zawiera sporo soli, problemy hormonalne, odwodnienie.

Odwodnienie jest w sumie pierwszą najczęstszą przyczyną zatrzymywania wody w organizmie. To obrona organizmu przed niedoborem wody, zaczyna po prostu ją magazynować w postaci wody poza komórkowej tworząc obrzęki. Kobiety w II fazie cyklu również bardziej narażone są na zatrzymywanie wody w organizmie ze względu na zmiany w gospodarce hormonalnej w tym czasie. Praca siedząca także wpływa na pojawianie się obrzęków w związku z małą aktywnością. Ograniczone ruchy, które utrudniają prawidłowe krążenie krwi szczególnie w kończynach dolnych.

Jak pozbyć się nadmiaru wody z organizmu?

Pierwszym krokiem do pozbycia się nadmiaru wody z organizmu to dobrze zbilansowana dieta. Spożywanie produktów zasadotwórczych sprzyja usuwaniu wody z organizmu. Dietę należy wzbogacić w owoce i warzywa, ale również zioła i przyprawy. Ogranicz sól, produkty wysoko przetworzone, kawę (jeśli pijesz ją w naprawdę dużych ilościach), czarną herbatę, cukier.  Nawodnienie czyli picie około 2 litrów płynów dziennie, aby dostarczyć organizmowi odpowiednią ilość wody w ciągu dnia, po to aby nie musiał jej odkładać w postaci wody pozakomórkowej. Plusem picia wody jest nie tylko redukcja nadmiaru wody w organizmie, kolejnym plusem jest poprawa stanu naszej skóry, dzięki nawodnieniu jej od środka. Woda także pomaga usuwać toksyny z organizmu.

Jeśli masz pracę siedzącą wykonuj małe ćwiczenia, np. kręcenie kółek stopami raz w lewo , a raz w prawo, zginanie i prostowanie nóg, możesz zrobić kilka przysiadów lub po prostu od czasu do czasu wstań i przejdź się kawałek nawet do okna i z powrotem. Dzięki temu pobudzisz krążenie krwi w kończynach dolnych i zniwelujesz ryzyko pojawienia się obrzęków.

Pomocne również jest picie herbat ziołowych. Przy problemach z zatrzymywaniem wody w organizmie polecane są herbaty ziołowe z mniszka lekarskiego, pokrzywy, brzozy, kopru włoskiego, skrzypu oraz czarnego bzu. Minimum to 3 filiżanki naparu z wybranych ziół dziennie. Ja osobiście polecam pokrzywę ze względu na to, że dodatkowo pomaga usunąć toksyny z organizmu. Warto pić herbaty ziołowe na zmianę, aby organizm się do nich nie przyzwyczaił, ale również dlatego, że każde z ziół wniesie coś dobrego do organizmu.

Pamiętaj również o aktywności fizycznej. Już 30 minut spaceru codziennie pozytywnie wpłynie na Ciebie i Twój organizm. Nie musisz od razu chodzić na siłownię, wystarczy minimum 30 minut dziennie ćwiczeń w domu 3 razy w tygodniu. Na youtube znajdziesz mnóstwo ćwiczeń do wykonania w domu, znajdź swój idealny zestaw. Aktywność fizyczna wpłynie pozytywnie na wiele aspektów zdrowotnych, ale również pozytywnie wpłynie na Twoje samopoczucie.

Jeśli chodzi o środki wspomagające usuwanie wody z organizmu, które możesz zakupić w aptece. Każdy musi dobrać je osobiście, najlepiej po konsultacji z lekarzem, jeżeli Twój problem z zatrzymywaniem wody jest poważniejszy, a w/w sposoby nie pomagają.

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Mniej więcej 4 lata temu moja waga wynosiła 58 kilogramów. Była to odpowiednia waga do mojego wzrostu. Czułam się wtedy dobrze fizycznie jak i psychicznie we własnym ciele. Po dwóch ciążach, które nastąpiły w krótkim odstępie czasu między sobą, moja obecna waga jest o wiele za duża. W dużej mierze jest to moja wina (złe odżywianie w czasie ciąży, złe odżywianie po ciąży jednej i drugiej, mało aktywności fizycznej), ale również niestety mam tendencję do tycia. Moja obecna waga to 94 kilogramy. Prawidłowa waga jaką powinnam osiągnąć przy moim wzroście, czyli przy 167 cm to 60 kg.

Tak mam nadwagę. Tak jestem tego świadoma i jestem świadoma konsekwencji tak wysokiej wagi dla mnie.

Od razu Was uspokoję, regularnie robię badania i jestem pod opieką lekarza. Początek roku był dla mnie trudny ze względu na to, że siadał mi słuch i dodatkowo byłam na sterydach. Odsyłam do mojego wcześniejszego wpisu gdzie dowiesz się trochę więcej o mojej przypadłości nagłej głuchoty KLIK. Nadal mam problemy ze słuchem, który ostatnio znowu się pogarsza i w tym tygodniu będę awaryjnie jechać do mojego lekarza. Awaryjnie bo planowaną kontrolę mam dopiero w czerwcu. Sam lekarz powiedział, że mam przyjechać wcześniej jeśli coś będzie nie tak.

Po mimo tego, że trochę mi się ze słuchem ostatnio pogorszyło, nie demotywuje mnie to i podejmuje się walki o lepszą siebie. Muszę bo chcę, bo chcę czuć się lepiej, bo chcę być zdrowa, bo chcę dobrze wyglądać, bo chcę znów czuć się dobrze we własnym ciele.

Nie, nie mam kompleksów po mimo rozciągnietej skóry na brzuchu bo to przypomina mi o tym,  że urodziłam dwójkę wspaniałych, zdrowych dzieci. Zaakceptowałam siebie taką jaką jestem teraz, ale jednak ze względów zdrowotnych bo 34 kg nadwagi to nie jest mało, chce zawalczyć tak naprawdę o zdrowszą wersje siebie. Dla siebie, nie dla innych. Wiem, że dużo ciężkiej pracy przede mną, ale dam radę.

Dieta

Zdecydowałam się na dietę OXY. Dieta białkowo-rotacyjna. Składa się z 4 faz, a każda faza trwa 7 dni. Pierwszy tydzień DETOX, czyli oczyszczanie, drugi tydzień FAT BURNING zwiększona podaż białka aby pobudzić metabolizm, a tym samym spala tkankę tłuszczową, trzeci tydzień to STEP również zwiększona podaż białka, ale bardziej roślinnego (fasola, ciecierzyca, soczewica itd.) , aby w dalszym ciągu utrzymać pobudzony metabolizm i spalanie tkanki tłuszczowej, STABILIZACJA czyli stopniowe wprowadzanie części  składników, które były wykluczone na czas diety w fazie 2 i 3,  np. owoce . Po 4 tygodniach dietę można powtórzyć jeśli nie dotarło się do celu.

Wpierw przeprowadzany jest wywiad online za pośrednictwem ankiety, a potem układana jest dieta. Fajne jest to, że można wymieniać poszczególne produkty lub wymienić cały posiłek. Posiłki są pełnowartościowe, smaczne i łatwe w przygotowaniu. Nie ma nic wymyślnego. Są 3 warianty diety, standardowa dieta, opcja vege oraz vege fish czyli dla tych, którzy nie jedzą mięsa, ale jedzą ryby.

Jeśli ktoś chce więcej poczytać o tej diecie to zajrzyjcie TU.

Ps. Nie, to nie jest reklama tej diety. Kiedyś z niej korzystałam , za nim zaszła w drugą ciążę i byłam z niej zadowolona, dlatego też do niej wracam i o niej krótko mówię.

Trening

Ah kiedy tylko zrobiło się cieplej odkurzyłam swój rower, który 3 lata stał i zbierał kurz. Ojoj jakie to było cudowne uczucie znów móc wsiąść na rower i jechać przed siebie. Kiedyś bardzo dużo jeździłam na rowerze. Z domu do pracy, po pracy do domu, później też znów na rower. Szczególnie wieczorem lubiłam jeździć, a w dni wolne to już w ogóle obowiązkowo musiała być przejażdżka.

Obecnie na rowerze jeżdżę minimum 2 razy w tygodniu. Na razie około 30-40 minut jazdy czyli 5-6 km średnim tempem.  Teraz włączam treningi, na razie w domu. 2-3 razy w tygodniu cardio – Karate Cardio Military Anny Lewandowskiej oraz 2-3 razy w tygodniu trening interwałowy z wykorzystaniem ciężarów. Ten drugi układam sobie sama. Narazie skupiam się na całym ciele ponieważ jednak tych dodatkowych kilogramów jest dużo, a później dopiero treningu będę rozbijać na partię. 

Jak będzie wyglądał mój trening interwałowy z ciężarem o tym napiszę oddzielny wpis na blogu i opiszę wszystko.

Do aktywności fizycznej dodać należy jeszcze spacer z dziećmi, który będzie prawie codziennie lub co drugi dzień.

 

Dziś 23 kwietnia 2018 rok rozpoczynam drogę po zdrowszą wersje siebie. A kiedy syn zaraz pójdzie spać na drzemkę biorę się za trening razem z moja córką 😉

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Ten tydzień minął mi pod znakiem biegania do lekarza. Jednak muszę cofnąć się do ostatniego tygodnia minionego roku, ale to za chwilę. Ogólnie tydzień prawie spokojny.

Po świętach zrobiło mi się coś z uchem. Dziwne uczucie, ale całe szczęście bez bólu. Miałam wrażenie jakby coś siedziało mi w uchu, jakby to ucho od środka było opuchnięte. Niedosłyszałam na prawe ucho. Wybrałam się więc do laryngologa. Ucho czyste, ale Doktor przepłukała ucho bo kawałeczek woskowiny był. No ok, ucho czyste. W razie czego w tygodniu miałam się zgłosić gdyby coś mnie nadal niepokoiło.  Sylwester, Nowy rok , a ja dalej przygłucha na prawe ucho. Wiecie jakie to upierdliwe i wkurzające? Dodatkowo pojawiły się szumy. No dobra wybrałam się do drugiego laryngologa z lepszą opinia, który nie raz mnie ratował jak byłam dzieckiem. (Po różyczce jako dziecko miałam powikłania rowniez niedosłuch z powodu 3 migdałka, którego mam nadal bo nie było potrzeby to usuwać.)

Drugi Laryngolog zajrzał w ucho, czyste. Wysłuchał objawów i zlecił badania. Audiometria tonalna oraz audiometria impendacyjna na cito bo niepodobna mu się to i przypuszcza uszkodzenie nerwu słuchowego. Następnego dnia zgłosiłam się do przemiłej Pani, która bardzo sprawnie wykonała zlecone badania. Po badaniach udałam się od razu do lekarza. Tak jak przypuszczał lekkie uszkodzenie nerwu sluchowego i zlecone leczenie farmakologiczne. Sterydy plus 3 leki osłonowe bo dostałam mocny steryd (16 mg substancji czynnej na 1 tabletkę sterydu). Przykaz pierwsze 2 dni po 3 tabletki po śniadaniu i co drugi dzień zmniejszać dawkę o połowę. Leczenie 12 dni, gdzie po 5 dniach na kontrolę.

Wiecie jak wyszłam z gabinetu i dotarło do mnie co lekarz powiedział rozpłakałam się . Uszkodzenie nerwu słuchowego nie jest czymś co w wieku 25 lat chciało by się usłyszeć od lekarza. Zaraz czarne scenariusze, że operacja, że aparat itd. Jednak szybko się ogarnęłam i powiedziałam sama do siebie „Uspokój się, zobaczysz , że wszystko będzie dobrze” i tak sobie nadal powtarzam i w to wierzę.

Jak jest na chwile obecna po 3 dniach brania leków? Szumy i piski są nadal, efekt jakby opuchniętego ucha od środka jest nadal, ale powoli zaczynam ciut lepiej słyszeć. Mam nadzieję, że jak pójdę we wtorek rano na kontrolę gdzie zapewne będę miała zlecone powtórzenie badań będzie znaczna poprawa. Zapewne po  zakończeniu leczenie będę musiała kontrolować to ucho , ale to już mój lekarz wszystko mi powie i ustalimy co i jak po zakończeniu leczenia.

Jak wiecie dzień po świętach wzięłam się za siebie. Zdrowa odżywianie plus ćwiczenia. W środę był czas pomiarów. Ten dzień bardzo poprawił mi humor. Po tygodniu ćwiczeń w 3 partiach ciała miałam -2 cm w obwodzie i w 2 innych partiach po -1 cm, a na wadze -1 kg mniej czyli zdrowo. Naprawdę bardzo mnie to ucieszyło i jeszcze bardzo zmotywowało do działania choć wiem, że narazie woda że mnie schodzi. Niestety przez bieganie do lekarza od czwartku 3 dni miałam przerwę w ćwiczeniach, ale zdrowa dieta utrzymana nadal, ale do ćwiczeń już wróciłem, więc jest dobrze. Oczywiście na przyszła środę nie nastawiam się w żaden sposób bo wiem, że miałem trudny miniony tydzień i nawet jeśli nic nie będzie na minusie to mnie to nie załamie tylko dalej będę dążyć do celu. Bo najważniejsze to wszystko robić z głową i mieć zdrowe podejście.

Nadchodzący tydzień również będzie intensywny, ale spokojniejszy. Niestety dzisiaj w podsumowaniu nie będzie polecenia bo nie miałam głowy aby przygotować fajne zdjęcia. Jednak pomyślę i wrzucę w tygodniu jako dodatek do tego wpisu oddzielny wpis na blogu 😉

A teraz zabieram się zrobienia tygodniowego jadłospisu dla nas i w końcu trzeba ogarnąć pazurki 😃

Cudownego nadchodzącego tygodnia ❤

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.l

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

 

 

 

Zdjęcia źródło

Kiedy zaszłam w ciążę w grudniu 2014 roku pracowałam, zdrowo się odżywiałam, ćwiczyłam. Ogólnie starałam się dbać o siebie. Początki były w porządku. W pierwszej ciąży przytyłam 22 kg. Z 58 kg wskoczyłam na 80 kg. Oczywiście to już waga ostateczna po urodzeniu córki.

Podejmowałam próby zrzucenia dodatkowych kilogramów. Kilka dni było fajnie, ale właśnie trwało to tylko kilka dni. Tak zwany słomiany zapał  Później druga ciąża bo chcieliśmy aby różnica wieku między dziećmi była mała. Różnica między córką, a synem to 20 miesięcy.

W drugiej ciąży przytyłam tylko 9 kg. Najlepsze było to, że wpierw przytyłam 12 kg, a później 3 kg gdzieś się w połowie ciąży rozmyły 😀 w jaki sposób to tego do tej pory nie wiem. Na dzień dzisiejszy czyli 30.12.2017 r ważne 92 kg przy wzroście 167 cm. Dużo za dużo.

W rodzinie ogólnie nie ma tendencji do otyłości i nie ma osób otyłych, ale kobiety w mojej rodzinie mają tendencję do tycia.  Dodatkowo w ciąży w pierwszej jak i w drugiej nie pilnowałam diety. Słodycze, fast-foody, napoje słodkie, gazowane to wszystko sprawiło, że waga rosła.

27 grudnia 2017 roku wzięłam się w garść i postanowiłam zawalczyć o siebie. O swoje ciało i duszę. O swoje zdrowie przede wszystkim. Jem zdrowo, słodkie napoje zamieniłam na wodę, słodycze ograniczam, a tak naprawdę przerzuce się na domowe fit słodkości tylko muszę poszukać fajnych, prostych przepisów. A może Ty jakieś znasz się że mną podzielisz w komentarzu? 😉 Dania zdrowe, proste i szybkie. No i kolejna ważna rzecz oprócz zdrowego odżywiania to aktywność fizyczna.

Dziś mam przerwę. Po już 3 dniach mam przerwę, a to w sumie dlatego, że po mieście zrobiłam pieszo niezły maraton. Żałuję tylko, że nie włączyłam Endomondo do zmierzenia przebytych kilometrów. Jednak moja opaska pokazuje mi, że mam zrobionych od rana 10 845 kroków. To mój nowy rekord bo do tej pory w dniu kiedy wychodziłam na spacer z dziećmi przez cały dzień miałam ponad 8 tyś. kroków. Wracając jednak do aktywności fizycznej. 

Znalazłam w ciągu dnia moment kiedy mogę poświęcić minimum 30 minut na ćwiczenia. Ogólnie staram się narazie ćwiczyć około 45 minut. Syn bawi się obok na dywanie, a córka pomaga mi ćwiczyć 😉 Powiem Wam chce mi się. Na prawdę mi się chce ćwiczyć po mimo dwójki małych, wymagających dzieci. Już po tych 3 dniach zaczynam widzieć różnicę szczególnie w nastawieniu. Ćwicząc nie tylko używają mi centymetry, ale ćwicząc poprawia mi się również stan psychiczny i mentalny. Pozbywam się wówczas również złych emocji, które gromadzą się we mnie w ciągu dnia, a na ich miejsce produkują się nowe lepsze. 

Pozostaje mi jeszcze zrobić tabelkę z pomiarami i rozpisanie głównego celu ma cele mniejsze , bardziej osiągalne i motywujące. Jeśli chodzi o wagę to chcę z 92 kg zjechać na 60 kg. Czyli do pozbycia mam 32 kg. Jednak moim marzeniem jest wrócić do 58 kg bo wtedy moje BMI będzie takie jakie powinno być. Oczywiście kilogramy nie są moim głównym wyznacznikiem sprawdzania postępów w odchudzaniu (wrr nie lubię tego słowa) , gdyż waga będzie czasem stawać w miejscu, a centymetry będę spadać w dół. Dlatego też moim głównym wyznacznikiem będą ubywające centymetry. 

Nie czekam na cud. Nie czekam na Nowy Rok. Zaczęłam tu i teraz walkę o lepszą siebie. Dla siebie, dla swojego zdrowia, dla swojego lepszego samopoczucia, dla lepszej kondycji podczas zabaw z dziećmi, które potrzebują mamy silnej i zdrowej i dla Niego aby po mimo tego, że kocha mnie taką jaką jestem i taka też jestem dla niego piękna, kochał jeszcze bardziej (choć nie wiem czy da się mocniej 😉) i żeby szalał jeszcze bardziej. Jednak w całej tej podróży po lepszą siebie to ja jestem tu najważniejsze. Bo robię to dla siebie. 

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.l

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz: