Lifestyle, Motywacja

Moje wrześniowe wyzwania

Wrzesień pewnie dla wielu z Was jest miesiącem powrotu waszych pociech do przedszkoli, szkół lub niektórzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę edukacyjną. Wrzesień jak dla mnie jest też takim miesiącem przygotowującym do nadchodzącej jesieni. Ani ciepło, ani zimno. Z dnia na dzień robi się wcześniej ciemno. Dla mnie też wrzesień jest szczególnym miesiącem bo we wrześniu urodziła się moja córka.

Z dniem 1 września ruszam z kilkoma wyzwaniami. A dokładniej jest ich aż 5. Cztery dotyczą zdrowia, a jedno rozwoju mojego i blogowego.

  1. Miesiąc bez słodyczy – słodycze uwielbiam, a szczególnie batony Bajeczne i lody Magnum. Inne też, ale te są moimi ulubionymi. Na koniec sierpnia powoli zmniejszyłam ilość zjadanych słodyczy, aby od września móc je całkowicie odstawić. Jeśli od razu bym je odstawiła bez przygotowania to po kilku dniach całe moje wyzwanie szlag by trafił bo nastał by dzień gdzie jak lew rzuciłabym się na „górę” słodyczy tak jak lew rzuca się na swoją ofiarę. Jednak to nie jest tak, że całkiem je odstawiam. Tydzień bez słodyczy = nagroda. Po udanym tygodniu bez słodyczy jednego dnia pozwolę sobie na coś słodkiego. Tylko nie w ilości hurtowej tylko np. jeden słodycz z tych ulubionych lub domowy deser.
  2. Picie wody – stanowczo piję za mało wody. Woda świetnie gasi pragnienie, usuwa toksyny, korzystnie wpływa na skórę i całe ciało. Ogólnie piję, ale napoje kolorowe, pełne cukru (cola moja słabość), gazowane. A wody w ciągu dnia naprawdę piję śladowe ilości. Czas to zmienić!
  3. Zdrowe odżywianie – nie chodzi o jakąś restrykcyjną dietę. Chodzi o normalne pełnowartościowe, zdrowe posiłki. Pełne witamin, zdrowe i smaczne. Szczególny nacisk chce położyć na warzywa i produkty pełnoziarniste, zboża. Owoce też i zdrowe tłuszcze, no i orzechy. Za dużo fast food’ów, a za mało zdrowej żywności. Proste, szybkie, a przede wszytskim zdrowe i smaczne dania. A w dodatku po dwóch ciążach ma troszkę do zgubienia to mam dodatkową motywację, aby zmienić nawyki żywieniowe.
  4. Aktywność fizyczna – przy dwójce jeszcze małych dzieci, choć czasem trudno to naprawdę można znaleźć minimum te 30 minut na aktywność fizyczną. Nawet spacer z dzieckiem godzinny to już jest aktywność. Nie mówię codziennie, ale co drugi dzień naprawdę warto ruszyć swoje ciało. Tak jak w pkt 3 moje dodatkowe kilogramy są dla mnie dodatkową motywacją aby tę aktywność fizyczną uprawiać. Oprócz jogi porannej w ciągu dnia lub wieczorem poświęcam 30-45 minut na ćwiczenia. Mam taśmy do ćwiczeń, hantelki, twistera i mam swój ciężar ciała (plus plyty z treningami Ewy Chodakowskiej ;P) i to mi w zupełności wystarcza aby ułożyć sobie odpowiednie treningi na dane partie ciała, czy całe ciało.
  5. Regularne pisanie – tak jak we wczesniejszym wpisie pisałam (KLIK) (tam też są moje wrześniowe cele, które współgrają z wyzwaniami) wrzesień to czas na rozwój swojego pióra. Systematyczne pisanie głównie na celu ma utrzymywanie stałego kontaktu z Tobą mój czytelniku, ale również dzięki temu z wpisu na wpisu mój styl pisania będzie się wyrabiał. Dodatkowo mam bardzo duży plan projektu na ten rok lub początek przyszłego i regularne pisanie bardzo mi pomoże w przygotowaniu się do podjęcia realizowania mojego tak naprawdę długoletniego marzenia. (kiedyś Wam je zdradzę 😉 )
Photo by Jamie Street on Unsplash

To by było na tyle. Pięć wyzwań plus sześć celi z poprzedniego wpisu na wrzesień. Są to bardzo pozytywne, motywujące zadania, które wniosą mnóstwo dobrego w moje życie.

A Ty jakie stawiasz sobie wyzwanie na wrzesień?

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.l

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz: