Category

Zdrowy styl życia

Category

Słyszałaś o szczotkowaniu ciała? Myślę, że na pewno kiedyś o tym czytałaś lub słyszałaś. Wydaje Ci się to dziwne? Bo przecież jak można szczotkować ciało. A no można szczotkować ciało na sucho. 


Na rynku dostępne są szczotki do szczotkowania ciała na sucho. Ja swoją np. kupiłam w Rossmannie. Najlepsze są szczotki z naturalnego włosia np. z dzika lub konia, ale znajdzie się też opcja dla wegetarian. Kształt szczotki warto dopasować do siebie. Ja mam szczotkę okrągłą z uchwytem dzięki czemu dobrze trzyma mi się na ręku. 


Na początku szczotkowałam ciało kilka minut aby przyzwyczaić skórę do włosia. Teraz szczotkuje ciało od 5 do 15 minut. Zazwyczaj robię to wieczorem co 2-3 dni i wtedy sesja jest dłuższa. Potem biorę prysznic i nawilżam ciało. Szczotkowanie robię też rano, krótszą sesją, aby rano pobudzić ciało, rozluźnić się i pomóc pozbyć się obrzęków. 

  • Peeling

Szczotkowania ciała na sucho pozwala nam pozbyć się martwego naskórka. Wygładza skórę, sprawia, że staje się miękka i gładka. Potem warto wziąć kąpiel lub prysznic i nałożyć swój ulubiony balsam nawilżający.

  • Oczyszczanie

Dzięki szczotkowaniu pobudzamy nasz układ limfatyczny i krążenie krwi. Pomagamy ciału w ten sposób pozbyć obrzędów przez to, że krew zaczyna lepiej krążyć i szybciej pozbywamy się z organizmu tego co złe.

  • Ujędranienie

Codzienne szczotkowanie oprócz usuwania martwego naskórka również ujędrni, uelastyczni nasza skórę. Dzięki szczotkowaniu zacznie też znikać cellulit. Jednak samo szczotkowanie go nie zlikwiduje. W połączeniu ze zdrowym odżywianiem, aktywnością fizyczną sprawi, że pomarańczowa skórka szybciej będzie znikać. 

  • Masaż

Szczotkowanie ciała kasuje nasze ciało. Rozluźnia, odpręża, relaksuje. Sprawie nas w dobry nastrój. Jeżeli chcesz aby ten czas dla Ciebie był jeszcze bardziej magiczny zapał sobie świeczki i po szczotkowaniu weź ciepłą kąpiel z duże ilości piany. Po całym dniu taki zabieg wprawi Cię w cudowny nastrój i porządnie odpręży.

Szczotka do szczotkowania


Bardzo ważna jest także technika szczotkowania. Nie można szczotkować jak nam się podoba. Należy szczotkować od dołu mu górze, czyli szczotkujemy ciało w kierunku serca. 

  1. Zaczynamy od stóp. Od dołu mu górze. Powoli i spokojnie oraz nie dociskając szczotki za mocno do skóry. Stopy, łydki, kolana, uda, pośladki. Stawy i zgięcia masujemy okrężnymi ruchami. 
  2. Dłonie po zewnętrznej i wewnętrznej stronie od plecy do nadgarstka.  Powoli i spokojnie. Przedramię od nadgarstka do łokcia. Zgięcia okrężnymi ruchami. Od łokcia do barku. 
  3. Szyja. Od głowy do barku. Pamiętaj by robić to delikatnie gdyż skóra na szyi jest delikatna. 
  4. Dekolt od szyi w stronę piersi i tak przy szyi również delikatnie bo skóra na dekolcie jest bardzo delikatna. 

Wykonuj masaż powoli i spokojnie. Długie ruchy w jedną stronę, od dołu mu górze, czyli w stronę serca. Poniżej zamieszczam ilustracje byś dobrze zrozumiała kierunek masażu. 

Kierunek szczotkowania ciała
Kierunek szczotkowania ciała
https://pin.it/t2kgp6odm25lc

A może szczotkujesz już swoje ciało na sucho? Widzisz efekty szczotkowania? Jakiej szczotki używasz?

Podziel się ze mną swoimi odpowiedziami w komentarzu pod tym wpisem.


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Kto lubi zwykłą wodę do picia? Ja osobiście lubię, ale potrzebowałam czasu aby się do niej przyzwyczaić. Kiedyś piłam dużo kolorowych i gazowanych napoi. Wodę piłam sporadycznie mało i to był błąd.

Nasze ciało składa się w 50-65% z wody, a niedobór wody powoduje obrzęki, utratę elastyczności skóry, nie prawidłowe nawodnienie, bóle głowy, suchość. Powinno wypijać się minimum półtora litra wody dziennie, a najlepiej 2 litry wody średniozmineralizowanej.

Na rynku są dostępne butelki z podziałką godzinową która pomaga w wyrobieniu nawyku picia wody. Możesz też podzielić sobie na mniejsze na przykład kupić dwie butelki z wodą po jednym litrze lub małe pół litrów i ttlko je uzupełniać w ciągu dnia. Ewentualnie dzbanek filtrujący, z wymiennymi filtrami z dodatkiem magnezu. I wtedy nie musisz kupować wody w butelkach. Dobrze jest zawsze trzymać butelkę z wodą w zasięgu ręki bo wtedy automatycznie będziesz po nią sięgać.

Kiedy wstajesz rano dobrze jest zacząć dzień od porządnej szklanki wody. Możesz dodatkowo wycisnąć sok z połówki cytryny i dodać do wody, którą rano wypijesz. Po nocy nasz organizm potrzebuje uzupełnić wodę, którą stracił przez noc.

Jeśli nie lubisz samej wody możesz śmiało dodać do niej cytrynę, miętę, imbir, pomarańczę, ogórka, truskawki. Dzięki temu nie tylko wzbogacisz wodę o nowy smak, ale też o cene witaminy.

Woda z cytryną działa oczyszczająco, nawadniająco, odświeżająco. Dostarcza również ważną dla nas witaminę C. Wypicie szklanki wody z cytryną na czczo zaraz po przebudzeniu poprawia funkcjonowanie układu trawiennego. Sok z cytryny przyspiesza wydzielanie żółci co wiąże się z tym że usprawnia trawienie tłuszczów. Ciepła woda z cytryną działa również detoksykująco na wątrobę i wspomaga oczyszczanie organizmu.

Dodatkowo ma wpływ na zachowanie równowagi kwasowo-zasadowej organizmu przez to że jest produktem alkalizujący. Sok z cytryny zapobiega także powstawaniu kamieni nerkowych. Kwas cytrynowy zapobiega wiązaniu się wapnia przez co pomaga oczyścić nerki z kamieni nerkowych oraz zapobiega ich powstawaniu. Sok z cytryny wzmacnia również nasz układ odpornościowy, więc warto pić wodę z cytryną w okresie jesienno-zimowo-wiosennym.

Do wody z cytryną warto dodać również imbir, który także bardzo korzystnie wpływa na nasz organizm. Imbir od dawien dawna znany jest ze swoich dobroczynnych właściwości. Działa rozgrzewająco, ale również żółciopędnie i rozkurczowo więc pomaga przy wzdęciach i zgadze oraz niestrawności. Warto pić wodę z imbirem po spożyciu tłuszczowego posiłku. Imbir pomaga także regulować ilość tkanki tłuszczowej, ułatwia trawienie poprzez pobudzenie wydzielania śliny i soku żołądkowego. Picie wody z cytryną i imbirem przyspiesza metabolizm i stymuluje organizm do samooczyszczania się z toksyn.

Sama pije rano ciepła szklankę wody z wyciśniętym sokiem z połówki cytryny z dodatkiem 2 szczypt kurkumy. A w ciągu dnia szykuje sobie butelkę wody z cytryną i imbirem. Szczerze czuję się lepiej, bóle głowy dużo się zmniejszyły, w połączeniu ze zdrowymi posiłkami i aktywnością fizyczną zaczęłam tracić na wadze (o tym będzie oddzielny wpis). Poprawia mi się stan skóry i mam mniejszą ochotę na słodycze.

A Ty pijesz wodę? Masz swój sposób na wyrobienie nawyku picia wody? Podziel się że mną i czytelnikami swoją odpowiedzią. Jestem ciekawa ile z Was pije wodę 🙂


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

  • udostępnić wpis swoim znajomym (poniżej)
Budzisz się rano i czujesz się ociężała, spuchły Ci palce u dłoni? Masz problem aby wcisnąć buty na nogi? Waga pokazuje rano więcej kilogramów? Przyczyn zatrzymywanie wody w organizmie może być wiele. Najczęściej to źle zbilansowana dieta, która zawiera sporo soli, problemy hormonalne, odwodnienie.

Odwodnienie jest w sumie pierwszą najczęstszą przyczyną zatrzymywania wody w organizmie. To obrona organizmu przed niedoborem wody, zaczyna po prostu ją magazynować w postaci wody poza komórkowej tworząc obrzęki. Kobiety w II fazie cyklu również bardziej narażone są na zatrzymywanie wody w organizmie ze względu na zmiany w gospodarce hormonalnej w tym czasie. Praca siedząca także wpływa na pojawianie się obrzęków w związku z małą aktywnością. Ograniczone ruchy, które utrudniają prawidłowe krążenie krwi szczególnie w kończynach dolnych.

Jak pozbyć się nadmiaru wody z organizmu?

Pierwszym krokiem do pozbycia się nadmiaru wody z organizmu to dobrze zbilansowana dieta. Spożywanie produktów zasadotwórczych sprzyja usuwaniu wody z organizmu. Dietę należy wzbogacić w owoce i warzywa, ale również zioła i przyprawy. Ogranicz sól, produkty wysoko przetworzone, kawę (jeśli pijesz ją w naprawdę dużych ilościach), czarną herbatę, cukier.  Nawodnienie czyli picie około 2 litrów płynów dziennie, aby dostarczyć organizmowi odpowiednią ilość wody w ciągu dnia, po to aby nie musiał jej odkładać w postaci wody pozakomórkowej. Plusem picia wody jest nie tylko redukcja nadmiaru wody w organizmie, kolejnym plusem jest poprawa stanu naszej skóry, dzięki nawodnieniu jej od środka. Woda także pomaga usuwać toksyny z organizmu.

Jeśli masz pracę siedzącą wykonuj małe ćwiczenia, np. kręcenie kółek stopami raz w lewo , a raz w prawo, zginanie i prostowanie nóg, możesz zrobić kilka przysiadów lub po prostu od czasu do czasu wstań i przejdź się kawałek nawet do okna i z powrotem. Dzięki temu pobudzisz krążenie krwi w kończynach dolnych i zniwelujesz ryzyko pojawienia się obrzęków.

Pomocne również jest picie herbat ziołowych. Przy problemach z zatrzymywaniem wody w organizmie polecane są herbaty ziołowe z mniszka lekarskiego, pokrzywy, brzozy, kopru włoskiego, skrzypu oraz czarnego bzu. Minimum to 3 filiżanki naparu z wybranych ziół dziennie. Ja osobiście polecam pokrzywę ze względu na to, że dodatkowo pomaga usunąć toksyny z organizmu. Warto pić herbaty ziołowe na zmianę, aby organizm się do nich nie przyzwyczaił, ale również dlatego, że każde z ziół wniesie coś dobrego do organizmu.

Pamiętaj również o aktywności fizycznej. Już 30 minut spaceru codziennie pozytywnie wpłynie na Ciebie i Twój organizm. Nie musisz od razu chodzić na siłownię, wystarczy minimum 30 minut dziennie ćwiczeń w domu 3 razy w tygodniu. Na youtube znajdziesz mnóstwo ćwiczeń do wykonania w domu, znajdź swój idealny zestaw. Aktywność fizyczna wpłynie pozytywnie na wiele aspektów zdrowotnych, ale również pozytywnie wpłynie na Twoje samopoczucie.

Jeśli chodzi o środki wspomagające usuwanie wody z organizmu, które możesz zakupić w aptece. Każdy musi dobrać je osobiście, najlepiej po konsultacji z lekarzem, jeżeli Twój problem z zatrzymywaniem wody jest poważniejszy, a w/w sposoby nie pomagają.

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Pierwszy kwartał roku był dla mnie trudnym czasem. Problemy ze słuchem, leżenie w szpitalu, kuracja sterydowa, która wpłynęła na mój organizm (nadal wpływa bo znów biorę sterydy). Poprawa, a później znów pogorszenie słuchu. To wszystko kiepsko wpłynęło na mój stan fizyczny, a szczególne psychiczny.

Postanowiłam stworzyć swój na plan na maj na lepszą i zdrowszą wersję siebie. To nie będzie plan, który ma mnie zmienić w osobą jaką nie jestem. Ten plan ma pomóc mi wcielić w życie zdrowe nawyki, które od dawna chciałam wprowadzić oraz utrwalić te, które od pewnego czasu już praktykuję. Dodatkowo maj będzie dla miesiącem pracowitym, będę miała do załatwienia trochę spraw związanych z pracą bo w połowie maja kończy mi się urlop macierzyński. Przede mną również planowanie roczku syna oraz przygotowanie go wraz z moim J. A także kontynuacja leczenia mojego niedosłuchu obustronnego. No i najważniejsze forma na wakacje 😉 Realizowanie tego planu doda mi energii oraz poprawi mi komfort psychiczny i fizyczny.

Maj był dla mnie zawsze miesiącem pięknym i wyjątkowym. Rozkwitają kwiaty i drzewa, pogoda powoli zaczyna rozpieszczać słońcem i temperaturą. Dlatego też maj będzie idealnym miesiącem na wprowadzenie mojego planu i realizowaniu go w tym pięknym i wyjątkowym miesiącu.

Mój plan na lepszą i zdrowszą wersję siebie podzieliłam na 4 rozdziały: dla ducha i umysłu, dla ciała – pielęgnacja, dla ciała – trening, dla ciała – żywienie. Oczywiście mogłabym zrobić tylko 2 i wszystko co dla ciała wpisać razem, ale taka forma po działu jest dla mnie wygodniejsza.

 

4-tygodniowy plan na lepszą i zdrowszą wersje siebie

Dla ducha i umysłu:
  • codziennie 45 minut z książką – 15 minut rano oraz 30 minut wieczorem;
  • kłaść się spać max 23:30, jest to dla mnie najbardziej optymalna godzina chodzenia spać, jeśli rano wstaję 6:30. Zauważyłam, że trudniej mi się wstaje i funkcjonuje jeśli śpię dłużej niż 8 h oraz kiedy wstaję między 7 a 8 rano. Od kiedy ostatnie kilka dni wstaję 6:30 czuję się lepiej;
  • poranna praktyka jogi – codziennie 10 – 15 minut jogi rano aby rozbudzić ciało, ale przede wszystkim obudzić, wyciszyć i nastroić pozytywnie swój umysł i ducha;
  • po porannej praktyce jogi, czas na poranną medytację wdzięczności;
  • 2 razy dziennie modlitwa – moja prywatna rozmowa z Bogiem na rozpoczęcia dnia oraz na zakończenie dnia;
  • na koniec dnia, najlepiej przed snem spisywanie w Dzienniku Wdzięczności rzeczy za które jestem wdzięczna;
Dla ciała – pielęgnacja:
  • co drugi dzień szczotkowanie ciała na sucho rano i wieczorem – szczotkowanie ciała ma na celu ulepszyć ukrwienie ciała, usunąć martwy naskórek, ujędrnić skórę, pobudzić ciało;
  • min. 3 razy w tygodniu maseczka w płachcie lub tradycyjna na twarz (odpowiednio dobrana do potrzeb skóry);
  • codziennie balsamowanie ciała odpowiednio dobranym produktem;
  • 2 razy w tygodniu maska na włosy – kompres 20-minutowy pod czepkiem i ręcznikiem
Dla ciała – trening
  • 2 razy w tygodniu Karate Cardio Military Ani Lewandowskiej
  • 2 – 3 razy w tygodniu trening siłowy połączony z interwałami z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała oraz ciężarów w postaci hantli i kettli oraz wykorzystanie opasek kinetycznych BOOTYkiller (więcej info co to TU)
  • poranna praktyka jogi
Dla ciała (i umysłu) – żywienie
  • dobrze i prawidłowo zbilansowana dieta wspomagająca redukcję masy ciała: 4 – 5 posiłków w ciągu dnia: 3 główne posiłki plus 1 lub 2 przekąski (co będę jadła będzie zawarte w foodbook`ach podzielonych na śniadania, obiady i kolacje)
  • nawodnienie organizmu czyli wypijanie min. 2l wody dziennie (woda pomaga usunąć toksyny z organizmu, nawadnia skórę, pomaga pozbyć się nadmiaru wody w organizmie w skutek niedoboru wody (kiedy do organizmu dostarczana jest mała ilość wody, organizm zamiast wydalać wodę po prostu ją zatrzymuje, przez co tworzą się obrzęki, czy celluit wodny)).
  • suplementacja : (wstawiam od razu link do produktów, które ja używam i będę używać bo czekam na dostawę na dniach, PS. to nie reklama sklepu i nikt mi za to nie płaci. Kupuję produkty tam gdzie wiem, że produkty są dobre i godne polecenia oraz mi się opłaca i mam możliwość skorzystania z dodatkowych rabatów)
    Witaminy i minerały (KLIK), Omega 3 (KLIK), Wit. D3 i K2 (KLIK), Ashwaganda (KLIK),  Witamina C (KLIK), Vitapil (KLIK), Wit. B (ja biorę firmy Teva).

 

Maj będzie miesiącem cudownym, pełnym pozytywnej energii, po mimo sporej ilości spraw do załatwienia. Będę dążyć do tego, aby nauczyć się czerpać z życia garściami jak najwięcej dobrych rzeczy i wysyłać w świat pozytywną energię. Pragnę nauczyć się porażki obracać w sukcesy, pragnę nauczyć się radzić sobie ze stresem jeszcze lepiej niż dotychczas. Pragnę nauczyć się do końca nie przejmować się opiniami innych, pragnę utrwalić w sobie życzliwość do innych ludzi.

Moi Mili lecę wydrukować swój plan w formacie A4 i zaraz potem zawieszę go w miejscu, które widzę bardzo często. Dzięki temu w każdej chwili będę mogła na niego zerknąć i przypomnieć sobie co danego dnia chciałam zrobić.
A Wam Robaczki życzę cudownej, ciepłej, słonecznej majówki. Dajcie znać w komentarzach jak spędzacie majówkę w domu czy wyjeżdżacie?
W majówkę wrzućcie na luz i zjedzcie pyszną kiełbaskę z grilla lub szaszłyka albo karkóweczkę, albo wszystkie 3 pyszne potrawy z grilla. Ojoj, ale mam ochotę na grilla 😀


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Mniej więcej 4 lata temu moja waga wynosiła 58 kilogramów. Była to odpowiednia waga do mojego wzrostu. Czułam się wtedy dobrze fizycznie jak i psychicznie we własnym ciele. Po dwóch ciążach, które nastąpiły w krótkim odstępie czasu między sobą, moja obecna waga jest o wiele za duża. W dużej mierze jest to moja wina (złe odżywianie w czasie ciąży, złe odżywianie po ciąży jednej i drugiej, mało aktywności fizycznej), ale również niestety mam tendencję do tycia. Moja obecna waga to 94 kilogramy. Prawidłowa waga jaką powinnam osiągnąć przy moim wzroście, czyli przy 167 cm to 60 kg.

Tak mam nadwagę. Tak jestem tego świadoma i jestem świadoma konsekwencji tak wysokiej wagi dla mnie.

Od razu Was uspokoję, regularnie robię badania i jestem pod opieką lekarza. Początek roku był dla mnie trudny ze względu na to, że siadał mi słuch i dodatkowo byłam na sterydach. Odsyłam do mojego wcześniejszego wpisu gdzie dowiesz się trochę więcej o mojej przypadłości nagłej głuchoty KLIK. Nadal mam problemy ze słuchem, który ostatnio znowu się pogarsza i w tym tygodniu będę awaryjnie jechać do mojego lekarza. Awaryjnie bo planowaną kontrolę mam dopiero w czerwcu. Sam lekarz powiedział, że mam przyjechać wcześniej jeśli coś będzie nie tak.

Po mimo tego, że trochę mi się ze słuchem ostatnio pogorszyło, nie demotywuje mnie to i podejmuje się walki o lepszą siebie. Muszę bo chcę, bo chcę czuć się lepiej, bo chcę być zdrowa, bo chcę dobrze wyglądać, bo chcę znów czuć się dobrze we własnym ciele.

Nie, nie mam kompleksów po mimo rozciągnietej skóry na brzuchu bo to przypomina mi o tym,  że urodziłam dwójkę wspaniałych, zdrowych dzieci. Zaakceptowałam siebie taką jaką jestem teraz, ale jednak ze względów zdrowotnych bo 34 kg nadwagi to nie jest mało, chce zawalczyć tak naprawdę o zdrowszą wersje siebie. Dla siebie, nie dla innych. Wiem, że dużo ciężkiej pracy przede mną, ale dam radę.

Dieta

Zdecydowałam się na dietę OXY. Dieta białkowo-rotacyjna. Składa się z 4 faz, a każda faza trwa 7 dni. Pierwszy tydzień DETOX, czyli oczyszczanie, drugi tydzień FAT BURNING zwiększona podaż białka aby pobudzić metabolizm, a tym samym spala tkankę tłuszczową, trzeci tydzień to STEP również zwiększona podaż białka, ale bardziej roślinnego (fasola, ciecierzyca, soczewica itd.) , aby w dalszym ciągu utrzymać pobudzony metabolizm i spalanie tkanki tłuszczowej, STABILIZACJA czyli stopniowe wprowadzanie części  składników, które były wykluczone na czas diety w fazie 2 i 3,  np. owoce . Po 4 tygodniach dietę można powtórzyć jeśli nie dotarło się do celu.

Wpierw przeprowadzany jest wywiad online za pośrednictwem ankiety, a potem układana jest dieta. Fajne jest to, że można wymieniać poszczególne produkty lub wymienić cały posiłek. Posiłki są pełnowartościowe, smaczne i łatwe w przygotowaniu. Nie ma nic wymyślnego. Są 3 warianty diety, standardowa dieta, opcja vege oraz vege fish czyli dla tych, którzy nie jedzą mięsa, ale jedzą ryby.

Jeśli ktoś chce więcej poczytać o tej diecie to zajrzyjcie TU.

Ps. Nie, to nie jest reklama tej diety. Kiedyś z niej korzystałam , za nim zaszła w drugą ciążę i byłam z niej zadowolona, dlatego też do niej wracam i o niej krótko mówię.

Trening

Ah kiedy tylko zrobiło się cieplej odkurzyłam swój rower, który 3 lata stał i zbierał kurz. Ojoj jakie to było cudowne uczucie znów móc wsiąść na rower i jechać przed siebie. Kiedyś bardzo dużo jeździłam na rowerze. Z domu do pracy, po pracy do domu, później też znów na rower. Szczególnie wieczorem lubiłam jeździć, a w dni wolne to już w ogóle obowiązkowo musiała być przejażdżka.

Obecnie na rowerze jeżdżę minimum 2 razy w tygodniu. Na razie około 30-40 minut jazdy czyli 5-6 km średnim tempem.  Teraz włączam treningi, na razie w domu. 2-3 razy w tygodniu cardio – Karate Cardio Military Anny Lewandowskiej oraz 2-3 razy w tygodniu trening interwałowy z wykorzystaniem ciężarów. Ten drugi układam sobie sama. Narazie skupiam się na całym ciele ponieważ jednak tych dodatkowych kilogramów jest dużo, a później dopiero treningu będę rozbijać na partię. 

Jak będzie wyglądał mój trening interwałowy z ciężarem o tym napiszę oddzielny wpis na blogu i opiszę wszystko.

Do aktywności fizycznej dodać należy jeszcze spacer z dziećmi, który będzie prawie codziennie lub co drugi dzień.

 

Dziś 23 kwietnia 2018 rok rozpoczynam drogę po zdrowszą wersje siebie. A kiedy syn zaraz pójdzie spać na drzemkę biorę się za trening razem z moja córką 😉

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Kiedy zaszłam w ciążę w grudniu 2014 roku pracowałam, zdrowo się odżywiałam, ćwiczyłam. Ogólnie starałam się dbać o siebie. Początki były w porządku. W pierwszej ciąży przytyłam 22 kg. Z 58 kg wskoczyłam na 80 kg. Oczywiście to już waga ostateczna po urodzeniu córki.

Podejmowałam próby zrzucenia dodatkowych kilogramów. Kilka dni było fajnie, ale właśnie trwało to tylko kilka dni. Tak zwany słomiany zapał  Później druga ciąża bo chcieliśmy aby różnica wieku między dziećmi była mała. Różnica między córką, a synem to 20 miesięcy.

W drugiej ciąży przytyłam tylko 9 kg. Najlepsze było to, że wpierw przytyłam 12 kg, a później 3 kg gdzieś się w połowie ciąży rozmyły 😀 w jaki sposób to tego do tej pory nie wiem. Na dzień dzisiejszy czyli 30.12.2017 r ważne 92 kg przy wzroście 167 cm. Dużo za dużo.

W rodzinie ogólnie nie ma tendencji do otyłości i nie ma osób otyłych, ale kobiety w mojej rodzinie mają tendencję do tycia.  Dodatkowo w ciąży w pierwszej jak i w drugiej nie pilnowałam diety. Słodycze, fast-foody, napoje słodkie, gazowane to wszystko sprawiło, że waga rosła.

27 grudnia 2017 roku wzięłam się w garść i postanowiłam zawalczyć o siebie. O swoje ciało i duszę. O swoje zdrowie przede wszystkim. Jem zdrowo, słodkie napoje zamieniłam na wodę, słodycze ograniczam, a tak naprawdę przerzuce się na domowe fit słodkości tylko muszę poszukać fajnych, prostych przepisów. A może Ty jakieś znasz się że mną podzielisz w komentarzu? 😉 Dania zdrowe, proste i szybkie. No i kolejna ważna rzecz oprócz zdrowego odżywiania to aktywność fizyczna.

Dziś mam przerwę. Po już 3 dniach mam przerwę, a to w sumie dlatego, że po mieście zrobiłam pieszo niezły maraton. Żałuję tylko, że nie włączyłam Endomondo do zmierzenia przebytych kilometrów. Jednak moja opaska pokazuje mi, że mam zrobionych od rana 10 845 kroków. To mój nowy rekord bo do tej pory w dniu kiedy wychodziłam na spacer z dziećmi przez cały dzień miałam ponad 8 tyś. kroków. Wracając jednak do aktywności fizycznej. 

Znalazłam w ciągu dnia moment kiedy mogę poświęcić minimum 30 minut na ćwiczenia. Ogólnie staram się narazie ćwiczyć około 45 minut. Syn bawi się obok na dywanie, a córka pomaga mi ćwiczyć 😉 Powiem Wam chce mi się. Na prawdę mi się chce ćwiczyć po mimo dwójki małych, wymagających dzieci. Już po tych 3 dniach zaczynam widzieć różnicę szczególnie w nastawieniu. Ćwicząc nie tylko używają mi centymetry, ale ćwicząc poprawia mi się również stan psychiczny i mentalny. Pozbywam się wówczas również złych emocji, które gromadzą się we mnie w ciągu dnia, a na ich miejsce produkują się nowe lepsze. 

Pozostaje mi jeszcze zrobić tabelkę z pomiarami i rozpisanie głównego celu ma cele mniejsze , bardziej osiągalne i motywujące. Jeśli chodzi o wagę to chcę z 92 kg zjechać na 60 kg. Czyli do pozbycia mam 32 kg. Jednak moim marzeniem jest wrócić do 58 kg bo wtedy moje BMI będzie takie jakie powinno być. Oczywiście kilogramy nie są moim głównym wyznacznikiem sprawdzania postępów w odchudzaniu (wrr nie lubię tego słowa) , gdyż waga będzie czasem stawać w miejscu, a centymetry będę spadać w dół. Dlatego też moim głównym wyznacznikiem będą ubywające centymetry. 

Nie czekam na cud. Nie czekam na Nowy Rok. Zaczęłam tu i teraz walkę o lepszą siebie. Dla siebie, dla swojego zdrowia, dla swojego lepszego samopoczucia, dla lepszej kondycji podczas zabaw z dziećmi, które potrzebują mamy silnej i zdrowej i dla Niego aby po mimo tego, że kocha mnie taką jaką jestem i taka też jestem dla niego piękna, kochał jeszcze bardziej (choć nie wiem czy da się mocniej 😉) i żeby szalał jeszcze bardziej. Jednak w całej tej podróży po lepszą siebie to ja jestem tu najważniejsze. Bo robię to dla siebie. 

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.l

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Zakwas buraczany jako naturalny probiotyk posiada mnóstwo niesamowitych dobroczynnych dla naszego organizmu właściwości. Pomaga budować odporności, wspomaga trawienie, dzięki dużej zawartości żelaza przeciwdziała anemii, oczyszcza i odtruwa organizm. To tylko kilka dobroczynnych właściwości jakie daje nam picie domowego zakwasu buraczanego. Zrobienie tego naturalnego probiotyku również nie jest takie trudne jakby nam się to wydawało.

Właściwości domowego zakwasu:

  • oczyszcza i odtruwa organizm
  • poprawia trawienie
  • wspomaga odporność
  • działa silnie zasadotwórczo
  • polecany przy uczuciu ciągłego zmęczenia
  • duża zawartość żelaza i witamin z grupy B przeciwdziała anemii i podnosi poziom hemoglobiny
  • wspomaga pracę nerek i wątroby
  • reguluję przemianę materii

 

Przepis:

  • 1 kg buraków
  • 1 łyżka soli
  • 1 ząbek czosnku
  • 4 – 5 liści laurowych
  • 8 – 10 ziarenek ziela angielskiego
  • 8 – 10 ziarenek pieprzu
  • 1 litr letniej wody

Buraki cienko obieramy i kroimy w plastry. Czosnek drobno kroimy. Sól rozpuszczamy w litrze letniej wody. Buraki, czosnek i przyprawy układamy warstwowo w słoju. Zalewamy wodą z solą i przykrywamy albo talerzykiem, albo ściereczką i zakładamy gumkę aby ściereczka nie spadła, albo korzystamy z takiego słoja jak widoczny u mnie na zdjęciu. Odstawiamy zakwas na 3 do 5 dni w zaciemnione miejsce. Na wierzchu będzie wytwarzać się piana, którą zbieramy łyżką. Po upływie odpowiedniego czasu przelewamy zakwas do butelki i pijemy codziennie po szklaneczce.

Codzienne picie tego naturalnego, domowego zakwasu da naszemu organizmowi wiele dobrego. Już po kilku dniach odczujesz pierwsze dobroczynne wpływy buraczanego zakwasu.

 

 

 

Jak przechowywać owoce i warzywa? Pewnie nie jedna z Was się często zastanawia gdzie dany owoc lub warzywo przechowywać. W lodówce czy poza lodówką? Ja nie raz się nad tym zastanawiałam i w końcu zrobiłam sobie ściągę z tego 🙂 Poniżej lista owoców i warzyw z podziałem na przechowywane w lodówce i poza nią

W lodówce przechowujemy:
  • czereśnie
  • jagody
  • jeżyny
  • maliny
  • poziomki
  • śliwki
  • truskawki
  • winogrona
  • brokuły
  • brukselka
  • kalafior
  • kapusta
  • marchewka
  • rzodkiewka
  • sałata

Photo by Heder Neves on Unsplash

Poza lodówką przechowujemy:
  • ananas
  • awokado
  • banany
  • brzoskwinie
  • cytryny
  • gruszki
  • jabłka
  • kiwi
  • mango
  • papaja
  • pomarańcze
  • cebula
  • cukinia
  • czosnek
  • dynia
  • ogórki
  • pomidory
  • ziemniaki

Prawidłowe przechowywanie żywności pomaga w ograniczeniu wyrzucania jej. Mi nie raz zdarzyło się np. przez noc zostawić poza lodówką czereśnie i skutkiem tego było, że zaczęły pokrywać się pleśnią i byłam zmuszona je wyrzucić. Teraz już wiem, jak przechowywać owoce i warzywa, a dzięki temu ograniczyłam wyrzucanie żywności. Mam nadzieję, że ta lista Ci się przyda i skorzystasz z niej

 

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.
Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia,
że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Joga to nie tylko ćwiczenia, które zadbają o Twoją sylwetkę. Praktykowanie jogi przynosi pozytywne efekty w każdej dziedzinie życia. Joga to nie tylko ćwiczenia, joga to styl życia. A teraz poznaj 10 powodów dla których warto ćwiczyć jogę.

  1. Joga redukuje stres: wykazano, że praktyka jogi zwalcza jego fizyczne skutki na organizm. Zmniejsza poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu (pisałam o tym TU), który ciało wytwarza gdy się denerwujemy.
  2. Wspomaga trawienie: ćwiczona regularnie przyśpiesza przemianę materii i polepsza relację między Tobą, a twoim ciałem.
  3. Leczy dolegliwości: z badań naukowych wynika, że praktykowanie asan w połączeniu z medytacją pozwala zredukować ból u osób chorych na raka, stwardnienie rozsiane, choroby autoimmunologiczne i nadciśnienie tętnicze, a także zapalenie stawów, pleców i bóle szyi, oraz inne przewlekłe schorzenia.
  4. Poprawia krążenie: w trakcie ćwiczeń krew się dotlenia i sprawnie wędruje do komórek w Twoim ciele.
  5. Nadaje elastyczność: praktyka jogi pobudzi do życia każdą możliwą część Twojego ciała. Zwiększa zakres ruchu i dodaje siły od stóp do głów. Wydłuża ścięgna, więzadła i mięśnie, w szczególności te głębokie, które na co dzień nie są w pełni używane.
  6. Polepsza oddech: głębokie, gardłowe oddychanie zwane paranayamą usprawnia pracę płuc i jest lekarstwem na stres. Zmieniając wzorzec oddychania znacząco wpłyniesz na to, jak Twój organizm zareaguje w chwilach zdenerwowania. Będziesz mógł się wyciszyć i zapanować nad emocjami.
  7. Pomaga w odchudzaniu: joga zmusza mięśnie do wysiłku, dzięki czemu szybciej spala się tkankę tłuszczową. Pozytywnie wpływa na odbiór samego siebie, traktuje ciało jako całość i uczy zwracania uwagi na odpowiedzialne odżywianie się. Łącząc zdrową dietę i ćwiczenia, które sprawiają Ci radość możesz uzyskać upragnione efekty.
  8. Zwiększa odporność: ciało, które jest dotlenione i rozciągnięte dzięki swojej dobrej kondycji rzadziej zapada na choroby.
  9. Oczyszcza z toksyn: Joga jest świetnym sposobem na detoks – w trakcie ćwiczeń, kiedy pobudzamy naszą przemianę materii, toksyny są szybciej usuwane z narządów wewnętrznych.
  10. Otwiera oczy: Dążąc do porozumienia umysłu z ciałem dostrzeżesz swoje dobre strony, oraz rzeczy, które można zmienić na lepsze. Joga pozwala odnaleźć się w chwili obecnej. Uczy cierpliwości i dążenia do realizacji założonych celów. Pomaga zajrzeć w głąb swojej duszy.

 

Photo by Marion Michele on Unsplash

 

Mogłabym tak wymieniać dalej, ale myślę, że te punkty sprawiają, że może przekonasz się i spróbujesz zacząć praktykować jogę. Nawet 10 minut dziennie przyniesie bardzo dobre korzyści dla Ciebie, Twojego ciała i umysłu.

 

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.
Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia,
że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Żyjemy w ciągłym biegu, w ciągłym stresie. Tak naprawdę stres często jest naszym nieodłącznym elementem życia. No dobra nie zawsze da się go uniknąć. Jednak możliwe jest uzależnienie się od hormonów stresu. Ktoś zapyta, ale jak to? Przecież od stresu nie da się uzależnić. Pozwól, że wyprowadzę Cię z tego błędu i poniżej pokaże Ci, że od stresu, a raczej hormonów stresu jesteś w stanie się uzależnić.

Hormony stresu wydzielają się w momencie pojawienia się potencjalnego zagrożenia. Dają odurzenie, dodatkowo przynoszą inne korzyści takie jakie jasność myślenia, energię, a nawet poczucie supermocy. Takie uczucia działają uzależniająco tak samo jak kofeina, której zadaniem jest dostarczenie dziennej dawki energii. Gdy życie codzienne jest spokojne i pozbawione jest zagrożeń osoby uzależnione od adrenaliny, kortyzolu czy też histaminy mają objawy głodu narkotykowego.  Nuda, która się pojawia sprawia, że osoby te podświadomie prowokują zdarzenia dramatyczne po to, aby odbyć adrenalinowy odlot.

Ludzie, którzy są uzależnieni od hormonów stresu życie postrzegają jako niebezpieczne wyzwanie. Cały czas ścigają się z czasem, próbują działać szybciej, chcą cały czas wygrywać z konkurencją i osiągać co raz więcej.

Poniżej krótki opis poszczególnych hormonów stresu adrenaliny, histaminy i kortyzolu.

Hormony stresu:

Adrenalina – produkowana w nadnerczach, będące dwoma gruczołami wielkości kciuka, która znajdują się na samej górze nerek. Adrenalina jest wydzielana w odpowiedzi na stres i uruchamia współczulny układ nerwowy, czyli przygotowuje ciało do walki lub ucieczki. Serce bije nam szybciej, jednak nadmiar adrenaliny może prowadzić do chorób serca i zawału.

Kortyzol – hormon steroidowy wytwarzany przez nadnercza. W sytuacjach sterujących podnosi ciśnienie krwi w celu zwiększenia energii, zagłusza układ odpornościowy, oraz dba o to aby jedzenie, które spożywamy odkładało się w postaci tłuszczu na brzuchu. Przez kortyzol rośnie apetyt, szczególnie na cukier. Nadmierne wydzielanie kortyzolu zmniejsza produkcję włókien kolagenowych, co prowadzi do powstawania zmarszczek. Nadmierne wydzielanie kortyzolu prowadzi również do otyłości oraz osteoporozy.

Histamina – neurotransmiter, jest uwalniana z mastocytów oraz białych krwinek w odpowiedzi na alergeny. Jej uwalnianie się powoduje reakcje alergiczne np.: pocenie się, wysypka, pokrzywka, obrzęk, łzawienie oczu, katar, kichanie czy swędzenie skóry. Histamina do końca nie jest złym związkiem chemicznym, jednak wprowadza organizm w stan czujność. Produkowanie lub spożywanie zbyt wiele histaminy, może wprawić nas w bezsenność i niepokój. Dodatkowo nadmiar histaminy może prowadzić do skrócenia oddechu i wywołania ataku paniki.

Duża ilość cukru, czekolady, kofeiny oraz innych stymulantów prowadzi właśnie do zwiększonego wydzielania kortyzolu, adrenaliny, histaminy. W uzależnieniu od dramatu inne substancje chemicznie również odgrywają sporą rolę, takie jak: dopamina, oksytocyna, serotonina wprawiają nas w dobry nastrój.

Ciało i mózg powinny znajdować się w stanie równowagi bo zbyt wysoki czy niski poziom którejkolwiek substancji chemicznej powoduje zaburzenia całego systemu