Category

Lifestyle

Category

Nie było mnie długo. Za długo. Ostatnie miesiące były ciężkie. Mało snu, w ciągu dnia zabiegana , trochę spraw do wyjaśnienia. Dwójka małych dzieci, które wymagają uwagi, zabawy, opieki, rodziców po prostu.

pinterest.com

Teraz czas porządków świątecznych, które całe szczęście już kończę. Dziś nasze mieszkanie będzie gotowe na święta i ostatni tydzień przed świętami będę leżeć z dziećmi na dywanie i się bawić. I do Was w końcu wrócę. Tak na stałe już.

Od kilku dni dzieci śpią już w jednym pokoju i tfu tfu , ale narazie synowi tam dobrze. Tak jak spał z nami w jednym pokoju to budził się co 2h lub co 3h, a teraz obudzi się raz na jedzenie lub dwa bo się krzywo ułoży. Po 20 dzieciaki już śpią i nie muszę już chodzić na palcach w naszym pokoju. Oczywiście nie przeszkadzało mi to, że spał u nas, ale teraz odzyskaliśmy prywatność. 😉

Możemy wspólnie wieczorem oglądać filmy, pogadać i inne takie 😜 Mogę normalnie czytać i pisać do Was. Mogę normalnie wieczorem poćwiczyć gdy one już śpią, mogę normalnie zająć się sobą.

Zaraz Święta i Nowy Rok. A ja w końcu z pełną parą mogę realizować moje pomysły na publikację na bloga i Social media. Ruszam pełną parą, codziennie lub co drugi dzień. Chce dać się Wam poznać i chce poznać Was.

pinterest.com

Będzie ciekawie, będzie kolorowo, będzie zdrowo, bedzie kobieco, będzie po mojemu. Czy inaczej niż wszędzie? Będę do tego dążyć. Sprawie, że będziesz się czuła jak z przyjaciółką , jakbyśmy znały się od lat. Sprawie, że będzie Ci tu dobrze. Pośmiejemy się, powygłupiamy, pogadamy na poważne tematy, czasem pewnie coś Ci się nie spodoba, a czasem coś zachwyci.

Będzie sztos. Będą fajerwerki. Będzie śmiech. Będzie krew, pot i łzy, by później było zajebiście.

Pamiętaj tylko to mój ogródek i moje zasady. Tu obowiązuje szacunek, kultura w wyrażaniu swojego zdania, jak coś Cię drażni to pomiń. Za nim napiszesz krytykę zastanów się czy słowa użyte kogoś nie urażą, przeczytaj swoją uwagę jako odbiorca i zredaguj tak abyś zachowała szacunek i kulturę do drugiego człowieka. Pamiętaj jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. A i jeszcze jedno pamiętaj, słowo pisane drugą osobą odbiera tak jak ona chce. Ty możesz mieć dobre intencje, a odbiorca może odebrać to inaczej.

Wierzę, że razem stworzymy tu miejsce wspaniałe dla Nas Kobiet. Zaprzyjaźnimy się i stworzymy silną grupę Kobiet kochających siebie, szanujących siebie, pewnych siebie, niezależnych Kobiet.

Do usłyszenia.

J. ❤

Ile razy dziennie narzekasz na siebie? Ile rzeczy jest w Tobie, których nie lubisz? Jak często oceniasz siebie negatywnie? Ocenianie i krytyka samych siebie przychodzi nam bardzo łatwo, a trudniej jest znaleźć w sobie to co jest dobre, to co w sobie lubimy.

Był czas kiedy byłam dla siebie bardzo surowa i bardzo dużo rzeczy w sobie nie lubiłam. Przez co moje nastawienie do samej siebie było naprawdę słabe i złe. W końcu dorosłam mentalnie do tego aby to zmienić. Nadal zadzra mi się surowo siebie ocenić, ale opamiętuje się w porę. Nie ma ludzi idealnych.

Znalazłam 8 rzeczy, które w sobie lubię. Znalazłabym jeszcze więcej, ale osiem na razie wystarczy.

Oczy

Lubię swoje oczy. Nawet bardzo. Lubię ich zielono-żółty kolor. Ich błysk, wielkość, rozstaw. Lubię je malować i patrzeć na efekt końcowy makijażu bo wtedy wydobywam jeszcze bardziej ich piękno.

Wyrozumiałość i tolerancja

Jestem osobą bardzo wyrozumiałą i toleranycjną. Lubię to w sobie bo potrafię patrzeć szerzej na świat i ludzi. Staram się ich zrozumieć, staram się zrozumieć świat. Stereotypy omijam szerokim łukiem. Jestem wyrozumiała i tolerancyjna w granicach zdrowego swojego rozsądku. A dzieci jeszcze bardziej sprawiły, że inaczej patrzę na świat.

Niesienie pomocy innym

Lubię pomagać innym. Słuchać ich i próbować szukać rozwiązania. Dzięki temu, że nie mam kalpek na oczach jestem w stanie szerzej patrzeć na wszystko. Staram się pomagać innym najlepiej jak potrafię, a gdy sama osobiście nie mogę pomóc szukam sposobu aby w inny sposób móc pomóc. To daję mi radość, że pomagam innym. Jestem dobrym człowiekiem i to dobre chcę nieść dalej w świat.

 Bezproblemowość

Mentalność ludzka ZAZWYCZAJ jest taka,  że  lubimy narzekać i wszędzie widzimy jakieś problemy.  Trzeba gdzieś pojechać dalej np. do sklepu bo w naszym mieście czegoś nie ma? Nie ma problemu,  pakuje my dzieciaki i szybki prowiant dla nich i ruszamy w drogę.  Tam gdzie inni widzą  problem dla mnie nie ma problemu. Zawsze staram się znaleźć rozwiązanie.  Nie szukam problemów na siłę.

Samotność 

Lubię  spędzać  czas sama ze sobą. Teraz kiedy w naszym życiu są dwa małe szkraby, jeszcze bardziej doceniam samotność. Kiedy tylko mam okazję pozbyć sama ze sobą wykorzystuje to w 100%.  Mogę wtedy się zregenerować, odprężyć czy zająć się  swoją pasją.

 Macierzyństwo

Jest to jedno z najlepszych moich doświadczeń życiowych, jakie kiedykolwiek mi się w życiu przytrafiły. Doświadczenie, które będzie trwać do końca mego życia. Dzięki niemu odkryłam w sobie jeszcze wiele bardzo przydatnych umiejętności, m.in. świetna logistyka, wielozadaniowość. Bywa ciężko i pojawiają się trudności, jednak naprawdę spełniam się jako Mama.

Usta

Uwielbiam je. Nie są ani za małe, ani za duże. Są w sam raz. Dla mnie są one idealne. Pełne, kształtne, a czerwona szminka wygląda na nich fenomenalnie.

Optymizm

Jestem optymistką. Wszędzie staram się znaleźć pozytywne aspekty. Do świata i do ludzi jestem naprawdę nastawiona optymistycznie. Jednak jest to zdrowy optymizm. Moim optymizmem staram się zarażać innych bo lubię patrzeć gdy inni są smutni i przygnębieni. Ten mój optymizm pomaga mi w trudnych chwilach.

W dzisiejszych czasach nie jest łatwo żyć w świecie, który na każdym kroku wymaga od nas doskonałości. Wiem z jaką łatwością przychodzi nam krytyczna ocena samych siebie. Zobacz, że udało mi się znaleźć 8 cech, które w sobie lubię i znalazłabym kolejnych 8. Nie bądź surowa wobec siebie. Szkoda życia i zdrowia na krytykę. Doceniaj siebie. Kochaj siebie taką jaka jesteś. Nie ma ideałów. Szanuj siebie.

 

Wpis powstał w ramach akcji #umiem_liczyć_do_8 , której inicjatorką jest Asia z bloga MyNaSwoim.pl. Akcja ta ma na celu sprawić aby kobiety zaczęły patrzeć na siebie łagodniejszym i przychylniejszym okiem. Zachęcam i Ciebie abyś i Ty w komentarzu pod postem napisała 8 cech/8 rzeczy, które w sobie lubisz. Może to być trudne zadanie, ale uwierz warto.

 

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.l

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

 

 

Follow my blog with Bloglovin

Od ponad dwóch lat moim budzikiem są dzieci. Używam budzika w wyjątkowych sytuacjach kiedy musimy wcześniej wstać bo rano gdzieś trzeba się stawić na umówioną godzinę, np. wizyta u lekarza. Ewentualnie kiedy ja chcę wstać trochę wcześniej aby mieć te przysłowiowe 5 minut dla siebie. Od 5 miesięcy (bo tyle ma synek) w nocy wstaję 1-2 razy lub 3-5 razy w zależności od potrzeb syna. Czyli rano powinnam wstać niewyspana, w złym humorze, negatywnie nastawiona do świata bo już jest rano i trzeba wstać zająć się córką i synem, a pogoda za oknem też jest demotywująca. Jednak wcale rano nie wstaję z negatywnym nastawienie. Fakt czasem zdarzają się takie dni, gdzie moje baterie są na wyczerpaniu i naprawdę nic mi się nie chce, ale i wtedy mam małe sposoby na to aby choć trochę naładować te baterię w ciągu dnia.

 

Unsplash.com

 

Wieczorem planuję następny dzień i szykuję rzeczy na rano

Wieczorem kiedy dzieciaki już pójdą spać i ja mam już wolny wieczór siadam i planuję to co jest do zrobienia dnia następnego. Oczywiście zachowuję przy tym zdrowy rozsądek i biorę poprawkę na pewne kwestie bo nigdy nie wiem co mi nowy dzień przyniesie, a w szczególności gdy na pokładzie są jeszcze dwa małe brzdące 😉 Jednak zaplanowanie dnia nawet mniej więcej sprawia, że rano nie muszę zaprzątać sobie głowy tym „Co ja miałam dziś zrobić?” i dzięki temu oszczędzam czas i ewentualne nerwy. Szczerze uczę się korzystać z kartek, ale zazwyczaj plan dnia mam ułożony w głowie, a hasła zapisane w telefonie w razie gdybym czegoś zapomniała. Wieczorem również ogarniam mieszkanie i szykuję rzeczy na rano dla zaoszczędzenia czasu i energii rano. Dzięki temu nie stoję przed szafą i nie zastanawiam się co ja mam założyć, czy w co ubrać dzieci. Szykuję ubrania jak i inne rzeczy, które wiem, że rano mogą się przydać.

Pozytywne nastrojenie się przed snem

Zawsze wieczorem przed snem staram pozytywnie nastroić swoje myśli. Po pierwsze lepiej wpływa to na mój sen, a po drugie kiedy wstaje  w nocy do syna to nie jestem wkurzona.  Choć czasem gdy pobudki ma częste to nie powiem,  ale jestem zła (oczywiście  nie na niego bo to nie jego wina,  że się budzi).  Na szczęście syn nie budzi się z płaczem,  więc za nim wstanę do niego daję  sobie minutę na zmianę myślenia.  Najważniejsze dla mnie przed snem jest podziękowanie za minionym dzień. Dziękuje za wszystko co tylko przyjdzie mi do głowy.  Normalnie prowadzę dziennik wdzięczności, ale gdy jestem bardzo zmęczona wystarczy, że zrobię to w myślach. Dziękuje,  przepraszam, wybaczam i proszę.  To pozwala mi w spokoju zakończyć dzień, po układać myśli i oczyścić umysł. O dzienniku zrobię oddzielny wpis. Później przechodzę do pozytywnego nastrojenia. Proste afirmacje, które powtarzamy przed snem,  np.  „Jestem szczęśliwa i spokojna. ” „Moje myśli są pozytywne i pełne miłości. ” „Szanuję siebie we wszystkim co robię. ” itp.  O afirmacjach również zrobię oddzielny wpis.  Powtarzam te zdania kilka razy przed snem, w skupieniu i z wiarą. Z każdym dniem poranki są jeszcze lepsze, a i myślenie na bardziej pozytywne też się zmienia.

 

Unsplash.com

 

Pozytywne nastroje nie myśli o poranku

Podobnie jak wieczorem dnia poprzedniego tylko afirmacje trochę inne. Na szczęście dzieciaczki nie budzą się rano z płaczem, więc jestem w stanie poświęcić 5 minut sobie za nim wstanę z łóżka. Zamykam oczy, spokojnir oddycham, wyobrażam sobie spokojne, piękne miejsce i w myślach witam się sama ze sobą oraz mówię do siebie zdania typu „to będzie dobry i spokojny dzień, pełen szacunku, miłości i zrozumienia” itp. Może wyda Ci się to głupie i beznajdziene, ale naprawdę to działa i widać efekty w ciągu dnia. Tylko musisz w to wierzyć i w tym trwać. 

Aktywność fizyczna i mini spa

Rano zawsze staram rozruszać ciało po nocy. Nie jest to łatwe po prostu się nie chce, ale znalazłam na to sposób. Rano tańczę z córką. Po prostu tańczymy, skaczemy, śmiejemy się. Po pierwsze spędzam rano czas z córką i jej poświęcam uwagę (syn wtedy jest z tatą), a po drugie mam aktywność fizyczną plus śmiech to nastraja wtedy nas obie. Bez muzyki, ewentualnie włączam na chwilę, krótką piosenkę śpiewaną przez Misia Horacego i się gibiemy. Później poświęcam sobie 5-10 minut mini spa. Szybki prysznic, ulubiony krem i lekki makijaż bo po prostu lepiej się wtedy czuję.

Magiczny napój

A tak serio przed śniadaniem, kiedy wstaję wypijam szklankę wody z cytryną i kurkumą (czasem dodaję odrobinę miodu). Oczyszcza, pobudza trawienie i metabolizm oraz bardzo korzystnie wpływa na całe ciało.

 

Unsplash.com

 

Najważniejsze – wspólne śniadanie

Wspólne śniadanie jest kluczowyn elementem aby dobrze rozpocząć dzień. To czas kiedy rano możemy czas spędzić razem za nim J. wyruszy do pracy. To czas tylko naszej czwórki (no dobra piątki bo pies to też rodzina 😉 )

 

To są moje sposoby na dobre rozpoczęcie dnia. Małe rzeczy, które sprawiają, że po mimo złej pogody, po mimo niewyspania dzień jest bardzo dobry. Wiadomo są dni kiedy mam kompletny spadek mocy i moje sposoby słabiej działają, ale wtedy się nie poddaję. Wtedy robie lazy day, odpuszczam inne rzeczy i spędzam leniwy dzień z dziećmi i nie przejmuję się niczym.

A Ty jakie masz sposoby na dobre rozpoczęcie dnia? Chętnie dowiem się co Ty robisz aby dobrze rozpocząć dzień. Podziel się w komentarzu.

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.l

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Wrzesień pewnie dla wielu z Was jest miesiącem powrotu waszych pociech do przedszkoli, szkół lub niektórzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę edukacyjną. Wrzesień jak dla mnie jest też takim miesiącem przygotowującym do nadchodzącej jesieni. Ani ciepło, ani zimno. Z dnia na dzień robi się wcześniej ciemno. Dla mnie też wrzesień jest szczególnym miesiącem bo we wrześniu urodziła się moja córka.

Z dniem 1 września ruszam z kilkoma wyzwaniami. A dokładniej jest ich aż 5. Cztery dotyczą zdrowia, a jedno rozwoju mojego i blogowego.

  1. Miesiąc bez słodyczy – słodycze uwielbiam, a szczególnie batony Bajeczne i lody Magnum. Inne też, ale te są moimi ulubionymi. Na koniec sierpnia powoli zmniejszyłam ilość zjadanych słodyczy, aby od września móc je całkowicie odstawić. Jeśli od razu bym je odstawiła bez przygotowania to po kilku dniach całe moje wyzwanie szlag by trafił bo nastał by dzień gdzie jak lew rzuciłabym się na „górę” słodyczy tak jak lew rzuca się na swoją ofiarę. Jednak to nie jest tak, że całkiem je odstawiam. Tydzień bez słodyczy = nagroda. Po udanym tygodniu bez słodyczy jednego dnia pozwolę sobie na coś słodkiego. Tylko nie w ilości hurtowej tylko np. jeden słodycz z tych ulubionych lub domowy deser.
  2. Picie wody – stanowczo piję za mało wody. Woda świetnie gasi pragnienie, usuwa toksyny, korzystnie wpływa na skórę i całe ciało. Ogólnie piję, ale napoje kolorowe, pełne cukru (cola moja słabość), gazowane. A wody w ciągu dnia naprawdę piję śladowe ilości. Czas to zmienić!
  3. Zdrowe odżywianie – nie chodzi o jakąś restrykcyjną dietę. Chodzi o normalne pełnowartościowe, zdrowe posiłki. Pełne witamin, zdrowe i smaczne. Szczególny nacisk chce położyć na warzywa i produkty pełnoziarniste, zboża. Owoce też i zdrowe tłuszcze, no i orzechy. Za dużo fast food’ów, a za mało zdrowej żywności. Proste, szybkie, a przede wszytskim zdrowe i smaczne dania. A w dodatku po dwóch ciążach ma troszkę do zgubienia to mam dodatkową motywację, aby zmienić nawyki żywieniowe.
  4. Aktywność fizyczna – przy dwójce jeszcze małych dzieci, choć czasem trudno to naprawdę można znaleźć minimum te 30 minut na aktywność fizyczną. Nawet spacer z dzieckiem godzinny to już jest aktywność. Nie mówię codziennie, ale co drugi dzień naprawdę warto ruszyć swoje ciało. Tak jak w pkt 3 moje dodatkowe kilogramy są dla mnie dodatkową motywacją aby tę aktywność fizyczną uprawiać. Oprócz jogi porannej w ciągu dnia lub wieczorem poświęcam 30-45 minut na ćwiczenia. Mam taśmy do ćwiczeń, hantelki, twistera i mam swój ciężar ciała (plus plyty z treningami Ewy Chodakowskiej ;P) i to mi w zupełności wystarcza aby ułożyć sobie odpowiednie treningi na dane partie ciała, czy całe ciało.
  5. Regularne pisanie – tak jak we wczesniejszym wpisie pisałam (KLIK) (tam też są moje wrześniowe cele, które współgrają z wyzwaniami) wrzesień to czas na rozwój swojego pióra. Systematyczne pisanie głównie na celu ma utrzymywanie stałego kontaktu z Tobą mój czytelniku, ale również dzięki temu z wpisu na wpisu mój styl pisania będzie się wyrabiał. Dodatkowo mam bardzo duży plan projektu na ten rok lub początek przyszłego i regularne pisanie bardzo mi pomoże w przygotowaniu się do podjęcia realizowania mojego tak naprawdę długoletniego marzenia. (kiedyś Wam je zdradzę 😉 )
Photo by Jamie Street on Unsplash

To by było na tyle. Pięć wyzwań plus sześć celi z poprzedniego wpisu na wrzesień. Są to bardzo pozytywne, motywujące zadania, które wniosą mnóstwo dobrego w moje życie.

A Ty jakie stawiasz sobie wyzwanie na wrzesień?

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.l

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Prawie każdy ma w życiu jakieś cele. Jedni mają większe inni mniejsze, a jeszcze inni większe cele rozbijają na mniejsze aby było łatwiej je realizować. Osobiście należę do tej ostatniej grupy. Wolę mniejsze cele, które ostatecznie tworzą ten większy, główny cel. Tak mi jest wygodniej.

Ostatnio była chwilowa cisza na blogu i na fb. Po pierwsze dzieci. Dwójka maluchów pochłania cały czas jaki mam, a wieczorem nadzwyczajniej w świecie padam 🙂 a po drugie potrzebowałam sobie pewnie rzeczy i myśli poukładać. Ciągle chce się rozwijać i ciągle pojawiają mi się nowe pomysły i to właśnie je musiałam zweryfikować, poprawić, ulepszyć i wybrać najlepsze.

Dodatkowo postanowiłam co miesiąc dzielić się publicznie swoimi małymi miesięcznymi celami, a później podsumowaniami. Takie publicznie przedstawienie swoich celi zobowiązuje do wywiązania się z tego co się napisało. Dla mnie będzie to jeszcze większą motywacja do działania, a przy okazji może kogoś również zainspiruję do tworzenia takich miesięcznych celi. A teraz do sedna 😉

Moje małe cele na wrzesień:
Osobiste:
  1. Zrobić w końcu porządek w dokumentach – od przeprowadzki z wynajmu na nasze minęło już sporo czasu jakieś 5 miesięcy, a ja nadal nie zrobiłam porządku w dokumentach. Wiem gdzie co jest, ale jednak sporo dokumentów nie ma własnej koszulki i własnego miejsca w segregatorze. Dlatego postanawiam we wrześniu zrobić porządek w papierach!
  2. Przeczytać minimum 2 książki – mam bardzo dużo książek, które chciałabym przeczytać. Wiem, że śmiało w miesiącu można przeczytać więcej niż 2 książki jednak muszę myśleć realistycznie. Czytać będę wtedy kiedy będę miała czas dla siebie wyznaczony lub kiedy będę usypiać synka.
  3. Uporządkować mieszkanie – dzięki jodze moja dusza wkroczyła na ścieżkę piękna i minimalizmu. Rzeczy niepotrzebne na codzień, stojące na wierzchu przytłaczają mnie i męczą. Pragnę jasności, przestrzeni, minimalizmu. Uporządkowanie mieszkania połączę akurat z myciem okien i sprzątaniem na jesień.
Blogowe i rozwojowe:
  1. Pisać 4-5 artykułów tygodniowo – po pierwsze wyrobienie systematyczności, po drugie dzięki częstemu pisaniu wyrobi się mój styl pisania, po trzecie chce utrzymywać z Tobą Mój Czytelniku stały i aktywny kontakt.
  2. Przygotować listę tematów na październik – przygotowanie takiej listy uporządkuje mi to czym chce się z Tobą dzielić tu na blogu, ale również będę mogła skupić się wtedy na pisaniu mając ułożony plan wpisów.
  3. Podszkolić się w SEO czyli pozycjonowaniu strony i wpisów – ma to na celu pomóc mojej stronie być widocznym w wynikach wyszukiwania google.

Łącznie na wrzesień mam 6 małych celów. Na początku października opublikuję podsumowanie moich działań we wrześniu, a wtedy wyjdzie co udało mi się zrealizować, a co przejdzie na następny miesiąc. Moje plany muszą być elastyczne głównie ze względów rodzinnych, bo rodzina zawsze będzie i jest na pierwszym miejscu.

 


Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jeśli dasz mi o tym znać.

Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:

Stres towarzyszy nam w życiu prawie cały czas. Raz jest silniejszy, raz jest słabszy, a są dni, kiedy nie ma go wcale. Jednak w czasach, w jakich żyjemy teraz, niestety jest tak, że stres jest spory i czasem mocno odbija się na naszym zdrowiu fizycznym, jak i psychicznym. Szukamy sposobów na jego zniwelowanie, próbujemy go wyciszyć, ale i tak po chwili wszystko wraca do normy i się poddajemy.

Poniżej przedstawię Ci kilka sposobów na to, aby odmienić swoje życie i nauczyć się skutecznie radzić sobie ze stresem:

  1. Naucz się planować. Codziennie wieczorem planuj 3 priorytetowe zadania na następnym dzień, które musisz wykonać tego dnia. Rozplanuj je również w czasie. Określ, o której godzinie się tym zajmiesz i ile czasu potrzebujesz na zrealizowanie danego zadania. W tym czasie zajmujesz się tylko i wyłącznie jednym konkretnym zadaniem. Po zakończonym zadaniu przechodzisz do kolejnego.
  2. Lista „Mogę jeszcze” są to zadania, które możesz wykonać jeszcze danego dnia, ALE dopiero po skończeniu 3 priorytetowych zadań, które MUSISZ wykonać danego dnia. Czyli są to rzeczy/zadania, które możesz zrobić, ale nic się nie stanie, jeśli nie zdążysz ich wykonać.
  3. W momencie pojawienia się sytuacji, która wywołuje stres i sprawia, że zaczynasz czuć się psychicznie kiepsko, nie utożsamiaj się z tymi uczuciami, mówiąc: „Jestem niespokojna”; „Jestem zła”. Używaj bezstronnej frazy, mówiąc: „Czuję się niespokojna”; „Czuję w sobie złość”. Używanie zwrotu jestem, utożsamia Cię z danym odczuciem, przez co zaczynasz się stresować, za to używanie czuję się, wskazuje na tymczasowy stan, a nie Twoją tożsamość.
  4. Patrz na świat bardziej optymistycznie. Aby zyskać bardziej optymistyczne nastawienie:
    – oglądaj filmy biograficzne o ludziach, którzy pomimo pojawiających się trudności osiągnęli sukces;
    – unikaj chemicznychdepresantównp. alkoholu, gasi entuzjastyczne podejście, aby próbować nowych i pozytywnych rzeczy;
    – unikaj ludzi, którzy są chronicznie negatywni, gdyż ich negatywne nastawienie jest zaraźliwe;
    – trzymaj się ludzi, a nawet nawiąż przyjaźń z osobami, które nieustannie dążą do polepszenia swojego życia, trzymaj się tych, którzy realizują swoje marzenia, a pociągną Cię w tę podróż ze sobą;
    – zacznij doceniać siebie za swoje małe i duże osiągnięcia oraz miej zaufanie do siebie;
    – bądź połączeniem optymisty i pesymisty, nie musisz mieć optymistycznego nastawienia do wszystkiego, ale bardziej optymistyczne podejście pomoże Ci zrównoważyć negatywność.
  5. Przed snem słuchaj muzyki spokojnej (medytacyjna, relaksacyjna, dźwięki natury). Na Youtube jest bardzo dużo muzyki relaksacyjnej i na pewno znajdziesz dla siebie tą odpowiednią. Słuchanie takiej muzyki przed snem pomoże Ci się wyciszyć, poukładać lub wyciszyć chaotyczne myśli w głowie i spokojnie zasnąć. Muzyki spokojnej słuchać możesz również podczas wykonywania trudnych zadań, które sprawiają, że czujesz się niespokojnie, lub czujesz się zestresowana. Nie martw się, słuchanie takiej muzyki podczas wykonywania zadań nie sprawi, że zaczniesz robić się senna czy mniej produktywna. Muzyka spokojna obniży w Tobie poziom kortyzolu i pomoże Ci się skupić na wykonywanym zadaniu.

Te kilka sposobów pomoże Ci radzić sobie ze stresem w swoim życiu. Wiem, że na chwilę obecną myślisz sobie, że Ci się nie uda, że to na Ciebie nie będzie działać. Wydaje Ci się to śmieszne. Próbuj, eksperymentuj, szukaj tego jedynego swojego sposobu na walkę ze stresem. Wierzę w Ciebie, wierzę, że chcesz sobie pomóc i Ty również uwierz w siebie. Poradzisz sobie, tylko musisz być konsekwentna w tym, co robisz oraz cierpliwa, bo efekty nie będą od razu po pierwszym razie, pamiętaj.

Żyjemy w ciągłym biegu, w ciągłym stresie. Tak naprawdę stres często jest naszym nieodłącznym elementem życia. No dobra nie zawsze da się go uniknąć. Jednak możliwe jest uzależnienie się od hormonów stresu. Ktoś zapyta, ale jak to? Przecież od stresu nie da się uzależnić. Pozwól, że wyprowadzę Cię z tego błędu i poniżej pokaże Ci, że od stresu, a raczej hormonów stresu jesteś w stanie się uzależnić.

Hormony stresu wydzielają się w momencie pojawienia się potencjalnego zagrożenia. Dają odurzenie, dodatkowo przynoszą inne korzyści takie jakie jasność myślenia, energię, a nawet poczucie supermocy. Takie uczucia działają uzależniająco tak samo jak kofeina, której zadaniem jest dostarczenie dziennej dawki energii. Gdy życie codzienne jest spokojne i pozbawione jest zagrożeń osoby uzależnione od adrenaliny, kortyzolu czy też histaminy mają objawy głodu narkotykowego.  Nuda, która się pojawia sprawia, że osoby te podświadomie prowokują zdarzenia dramatyczne po to, aby odbyć adrenalinowy odlot.

Ludzie, którzy są uzależnieni od hormonów stresu życie postrzegają jako niebezpieczne wyzwanie. Cały czas ścigają się z czasem, próbują działać szybciej, chcą cały czas wygrywać z konkurencją i osiągać co raz więcej.

Poniżej krótki opis poszczególnych hormonów stresu adrenaliny, histaminy i kortyzolu.

Hormony stresu:

Adrenalina – produkowana w nadnerczach, będące dwoma gruczołami wielkości kciuka, która znajdują się na samej górze nerek. Adrenalina jest wydzielana w odpowiedzi na stres i uruchamia współczulny układ nerwowy, czyli przygotowuje ciało do walki lub ucieczki. Serce bije nam szybciej, jednak nadmiar adrenaliny może prowadzić do chorób serca i zawału.

Kortyzol – hormon steroidowy wytwarzany przez nadnercza. W sytuacjach sterujących podnosi ciśnienie krwi w celu zwiększenia energii, zagłusza układ odpornościowy, oraz dba o to aby jedzenie, które spożywamy odkładało się w postaci tłuszczu na brzuchu. Przez kortyzol rośnie apetyt, szczególnie na cukier. Nadmierne wydzielanie kortyzolu zmniejsza produkcję włókien kolagenowych, co prowadzi do powstawania zmarszczek. Nadmierne wydzielanie kortyzolu prowadzi również do otyłości oraz osteoporozy.

Histamina – neurotransmiter, jest uwalniana z mastocytów oraz białych krwinek w odpowiedzi na alergeny. Jej uwalnianie się powoduje reakcje alergiczne np.: pocenie się, wysypka, pokrzywka, obrzęk, łzawienie oczu, katar, kichanie czy swędzenie skóry. Histamina do końca nie jest złym związkiem chemicznym, jednak wprowadza organizm w stan czujność. Produkowanie lub spożywanie zbyt wiele histaminy, może wprawić nas w bezsenność i niepokój. Dodatkowo nadmiar histaminy może prowadzić do skrócenia oddechu i wywołania ataku paniki.

Duża ilość cukru, czekolady, kofeiny oraz innych stymulantów prowadzi właśnie do zwiększonego wydzielania kortyzolu, adrenaliny, histaminy. W uzależnieniu od dramatu inne substancje chemicznie również odgrywają sporą rolę, takie jak: dopamina, oksytocyna, serotonina wprawiają nas w dobry nastrój.

Ciało i mózg powinny znajdować się w stanie równowagi bo zbyt wysoki czy niski poziom którejkolwiek substancji chemicznej powoduje zaburzenia całego systemu

Żyjemy w takich czasach, że jesteśmy w ciągłym biegu. Dom, praca, zakupy, dom; Dom, dzieci, praca, dzieci, zakupy, dom… Takich kombinacji jest mnóstwo, w sumie będzie ich tyle, ile jest ludzi na świecie. Żyjemy w ciągłym biegu, żyjemy w stresie, żyjemy szybko, za szybko… No właśnie żyjemy tak naprawdę w ciągłym stresie.

Każdy ma swoje powody i przyczyny stresu. Funkcjonuje kilka definicji stresu, jednak chyba najbardziej znana jest ta, że stres to zespół reakcji organizmu człowieka na nową sytuację, która wymaga nagłego przystosowania się do niej i poradzenia sobie z nią wprowadzając kilka zmian w funkcjonowaniu.

Każdy człowiek ma akceptowalny przez organizm poziom stresu, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania człowieka. Motywuje do działania, rozwija, ochrania przed znużeniem i nudą. Gdy bezpieczny poziom stresu zostaje przekroczony, wtedy robi się groźnie dla człowieka. Organizm narażony na długotrwały stres zaczyna wysyłać sygnały, które powinny skłonić Cię do tego, abyś w końcu zwolniła i wyeliminowała ten nadmiar stresu.

Obserwuj swój organizm i zwróć uwagę na:

  • zawroty głowy
  • bóle mięśni
  • napięcie mięśni
  • dzwonienie w uszach
  • zmęczenie, wyczerpanie
  • spocone dłonie
  • zwiększanie lub zmniejszanie masy ciała
  • drżenie
  • rozstrój żołądka
  • zaparcia, biegunka
  • nudności
  • szybkie bicie serca, ból w klatce piersiowej
  • wypadanie włosów
  • nadkwaśność
  • częstomocz
  • suchość w ustach

 

  • negatywne myślenie
  • pogorszenie koncentracji
  • spadek energii
  • odczuwanie lęku, frustracji
  • trudności w podejmowaniu decyzji
  • utrata poczucia humoru
  • słaba pamięć
  • zły humor
  • drażliwość
  • uczucie przytłoczenia
  • poczucie bezsilności
  • gniew
  • wahania nastroju
  • ataki paniki
  • obgryzanie paznokcie
  • izolowanie się od innych
  • wybuchowe reakcje
  • krytykowanie innych
  • wzrost spożycia używek (alkohol, narkotyki, nikotyna)
  • trudności ze snem

Pojedyncze lub sporadyczne występowanie niektórych objawów wymienionych wyżej może lecz nie musi świadczyć o wysokim poziome stresu. Jednak jeśli zauważysz, że kilka symptomów stresu występuje u Ciebie jednocześnie, to jest to sygnał, że najwyższa pora przyjrzeć się swojej obecnej sytuacji i znalezienie odpowiedniego dla siebie sposobu radzenia sobie ze stresem. Musisz znaleźć swój złoty środek, aby zminimalizować stres i wyeliminować symptomy stresu, które się u Ciebie pojawiły.

Urodziłaś jakiś czas temu, a Twój brzuch po mimo diety i ćwiczeń nadal wygląda jakbyś była w ciąży? Rozstęp mięśni prostych brzucha dotyka wiele kobiet po ciąży. Dlaczego tak się dzieje?

Problem ten dotyczy kobiet szczupłych, jak i tych, które walczą z nadprogramowymi kilogramami. Bez względu na sylwetkę rozstęp mięśni prostych brzucha charakteryzują się u każdej tym samym, wyczuwalną dziurą w brzuchu i/lub odstającym trójkątem, wiotką i pomarszczoną skórą w okolicy pępka.

Rozstęp mięśni prostych brzucha polega na tym, że między mięśniami powstaje przestrzeń. Mięsień prosty brzucha jest dużym mięśniem biegnącym od żeber do spojenia łonowego. W ciąży może się rozciągnąć nawet do 15–20 cm. Właściwie rozchodzi się powięź, czyli torebka, która otacza mięsień i która nie wraca już do swojej formy. Przypomina to taką samą sytuację, gdy rozciągniemy woreczek foliowy powstanie wtedy miękka błonka i woreczek nie wróci już do dawnej formy. Podobna błonka powstaje w brzuchu między prawym, a lewym mięśniem brzucha. Jeżeli rozciągną się mięśnie to rozciągnie się błonka. Raz rozciągnięte więzadło czy ścięgno nigdy nie wraca już do swojej prawidłowej funkcji.

Mięsień prosty brzucha dzieli się na dwie części, umieszczone z dwóch stron wzdłuż linii ciała. Łączą się one są ze sobą za pomocą tzw. kresy białej. W czasie ciąży rozrastająca się macica i działanie hormonów rozluźniających prowadzą do rozciągnięcia mięśni brzucha. Po porodzie, kiedy macica zaczyna się obkurczać, mięśnie powinny wrócić na swoje miejsce. Nie zawsze jednak do tego dochodzi. Na skutek tego pomiędzy jednym a drugim mięśniem może powstać charakterystyczna przerwa biegnąca przez środek brzucha. Odsunięte od siebie mięśnie nie tworzą już silnej przedniej ściany brzucha i osłabiają jego boczne ściany. Rozejście pojawia się najczęściej w drugiej połowie ciąży i uwidacznia się po porodzie.

Samo rozejście kresy nie jest zagrożeniem dla mamy. Stanowi to jednak defekt estetyczny i może utrudniać codzienne funkcjonowanie oraz prowadzić do nieprzyjemnych dolegliwości. Nawet najprostsze czynności mogą wiązać się z bólem i pogłębiać problem. Pozostawienie sprawy tak jak jest może wiązać się z częstym bólem pleców, zaburzeniem statyki narządu rodnego, przepukliną brzuszną, wysiłkowym nietrzymaniem moczu.

Przyczyn rozstępu mięśni może być wiele: ciąża mnoga, duży przyrost masy ciała w ciąży, brak albo nadmiar aktywności w ciąży, duże dziecko, zbyt duże napięcie mięśni brzucha, liczne przebyte ciąże, słabe mięśnie brzucha i grzbietu, krótkie odstępy czasu pomiędzy ciążami czy dźwiganie ciężkich rzeczy w czasie ciąży i w połogu.

Rozejście mięśni brzucha można korygować za pomocą odpowiednich ćwiczeń, dobranych przez fizjoterapeutę lub rehabilitanta. Niedostosowane ćwiczenia mogą pogłębiać problem.

Jak rozpoznać rozstęp mięśni brzucha?

U osób, które się z tym borykają, charakterystyczne jest wyczucie zgłębienia w odcinku od mostka do brzucha. Wystarczy, że podczas leżenia na płaskiej powierzchni (ugięte kolana, stopy na podłodze, uniesiona głowa i łopatki) dotkniemy brzuch w linii: mostek, pępek, spojenie łonowe. Jeżeli w tych miejscach nasze palce wyraźnie się zapadną, może to oznaczać rozstęp mięśni.

Rozstęp mięśni prostych brzucha należy zawsze skonsultować ze specjalistą. Może go rozpoznać ginekolog podczas wizyty kontrolnej po porodzie. USG brzucha pozwoli stwierdzić, jak wielki jest rozstęp i czy nie zachodzą inne trudności. Po konsultacji z fizjoterapeutą można rozpocząć terapię, której celem jest rozluźnienie otaczających napiętych tkanek. Powrót do dawnej formy jest możliwy, choć może wymagać cierpliwości. Czasami, gdy deformacja jest znaczna, można pojawić się konieczność ingerencji chirurgicznej.

Co robić aby problem się nie pogłębiał?

Po porodzie unikaj dźwigania, w tym także przenoszenia dziecka w foteliku samochodowym, ponieważ stanowi to spore obciążenie dla organizmu. Przy rozstępie mięśni prostych brzucha odpadają intensywne ćwiczenia, podnoszenie ciężarów (w tym starszych dzieci) i przede wszystkim zakazane są klasyczne brzuszki. Ważne jest także wprowadzenie kilku zmian podczas wykonywania codziennych zajęć. Przykładowo, kiedy wstajesz z łóżka lepiej najpierw przekręcić się na bok niż energicznie zrywać na nogi.

Zrezygnuj też z pomysłu noszenia pasów poporodowych i gorsetów. Tego typu produkty nie tylko utrudniają oddychanie, lecz także uniemożliwiają prawidłowe działanie mięśni brzucha, dna miednicy, przepony, co w efekcie prowadzi do pogłębienia problemów zdrowotnych. Dodatkowo mogą przyczynić się one do problemów z kręgosłupem oraz do wystąpienia takich nieprzyjemności jak nietrzymanie moczu i obniżenie narządów (pod wpływem ucisku narządy wewnętrzne są spychane w dół, co dodatkowo obciąża mięśnie dna miednicy).

Daj sobie czas przynajmniej do końca połogu, aby organizm miał chwilę na stopniowy powrót do formy. Należy również pamiętać, że hormony relaksujące działają nawet do 6 miesięcy po porodzie i rozluźniają nie tylko kresę białą, lecz także wszystkie więzadła i stawy w organizmie. Zbyt wczesne, nieodpowiednio dobrane, zbyt obciążające treningi mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku. 

CZYM JEST CELLULIT?

Cellulit charakteryzuje się obecnością zmian na powierzchni skóry, które przybierają wygląd mniej lub bardziej widocznych wgłębień i uwypukleń. Pofałdowana w ten sposób skóra przypomina skórę pomarańczy – potocznie nazywana „pomarańczową skórką”. Cellulit jest najczęściej zlokalizowany w okolicach ud, pośladków, bioder, brzucha i ramion. Może on występować zarówno u osób otyłych, jak i szczupłych – o smukłej budowie ciała.

Dlaczego cellulit dotyka większość kobiet?

Cellulit dotyka około 80-90% kobiet. Dlaczego? Jest to związane z funkcjonowaniem organizmu kobiety i obecnymi w nim hormonami płciowymi.

Pierwsze objawy cellulitu pojawiają się w już okresie dojrzewania, a proces nasila się w czasie ciąży, miesiączki, menopauzy. U kobiet, inaczej niż u mężczyzn, wytwarzanie i przebudowa tkanki tłuszczowej jest zależna od gospodarki hormonalnej, a nie tylko od ilości spożywanego pokarmu.

Jak to działa? Estrogeny, przy zmniejszonym wydzielaniu progesteronu, stymulują metabolizm glukozy i powstawanie lipidów, co powoduje rozrost komórek tłuszczowych. Hormony płciowe wpływają również na układ naczyniowy. Powodują rozszerzenie i zwiększenie przepuszczalności naczyń włosowatych, prowadząc do powstania charakterystycznego w cellulicie obrzęku. U kobiet komórki tłuszczowe ułożone są prostopadle do powierzchni skóry, a ograniczają się tzw. przegrody. Powiększając swoją objętość, wnikają w głąb skóry właściwej, powodując jej uwypuklenie i tworząc tzw. „skórkę pomarańczową”.

JAK MOŻNA POZBYĆ SIĘ CELLULITU?

Cellulit można pokonać – wymaga to jednak systematyczności i cierpliwości. Ważne jest również, by działać zgodnie z pewnym harmonogramem – wówczas znacznie szybciej uporasz się ze zmianami.

Aktywność fizyczna
Ruch wspiera prawidłową pracę układu limfatycznego. Podczas aktywności fizycznej mięśnie uciskają naczynia limfatyczne, przyczyniając się do prawidłowego odpływu limfy. Na skutek tego dochodzi do odpowiedniego wydalania końcowych produktów przemiany materii, ograniczając odkładanie się ich w komórkach tłuszczowych. Zauważ, że siedzący tryb życia nasila objawy cellulitu.

Prawidłowe żywienie
Niewłaściwie dieta, bogata w tłuszcze nasycone oraz szybko przyswajalne węglowodany to doskonała droga do cellulitu. Sól stosowana w nadmiarze, odpowiada za zatrzymanie się wody w organizmie. Dodatkowo spożywanie małej ilości błonnika często jest przyczyną zaparć i zmniejsza elastyczność naczyń krwionośnych, co powoduje zastój krwi i zwiększenie przepuszczalności naczyń włosowatych. Kawa, herbata, napoje gazowane oraz palenie papierosów i alkohol przyczyniają się do zmian w mikrokrążeniu i niedotlenienia tkanek oraz wzrostu ilości wolnych rodników.

Odpowiednio zbilansowana dieta, dostarczająca do organizmu najpotrzebniejszych mu substancji odżywczych i jednocześnie oczyszczająca go z toksyn. Dieta bogata w warzywa i owoce, chude ryby i mięso, ciemne pieczywo, chudy biały ser, ciemne makarony. Dzięki temu znacznie łatwiej pozbędziesz się pomarańczowej skórki. Stawiaj również na składniki diety bogate w antyoksydanty – przeciwutleniacze hamują proces starzenia się komórek i działanie wolnych rodników. Ważne jest również picie wody – minimum 2l dziennie – woda pomaga wypłukać i usunąć toksyny z organizmu. A zamiast kawy i zwykłej herbaty warto pić zieloną i czerwoną herbatę.

Domowe sposoby na walkę z cellulitem

1. Naprzemienny masaż wodą w trakcie kąpieli – raz zimną, raz ciepłą wodą.
Masaż wodny ma na celu polepszenie krążenia krwi oraz stanu skóry – staje się ona gładka i jędrna.

2. Kąpiele w letniej wodzie z dodatkiem kilku kropli olejków eterycznych
np.: cynamonowego, cytrynowego, rozmarynowego. Olejki eteryczne
wzmacniają mikrokrążenie skórne, działają ujędrniająco, rozgrzewająco.

3. Domowy peeling 2-3 razy w tygodniu.
Wystarczy wymieszać fusy z zaparzonej i przestudzonej kawy z żelem pod prysznic lub oliwką. Przygotowany w ten sposób preparat, dzięki zawartej kofeinie, wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej. Można zastosować także peeling solny, który daje świetne efekty, jeśli chodzi o złuszczanie i ujędrnienie skóry oraz wspomaga usuwania toksyn. Dobrze sprawdza się także peeling cukrowy – z cukru, miodu i oliwki. Peeling wykonujemy kulistymi ruchami. Po wykonaniu zabiegu warto peelingową mieszankę pozostawić na skórze przez 2-3 minuty, po czym dokładnie spłukać.

4. Raz w tygodniu domowy body wrapping.
Aby przyrządzić błoto do danego zabiegu, należy wymieszać fusy z mielonej kawy, kakao, cynamon z balsamem do ciała. Tak przygotowaną mieszankę nałożyć na skórę i owinąć folią na 30 min. Dodatek cynamonu rozgrzewa skórę, ułatwia wnikanie składników aktywnych oraz przyspiesza krążenie krwi. Ewentualnie można zakupić specjalny balsam antycellulitowy, nałożyć grubsza warstwę balsamu na miejsca dotknięte pomarańczową skórką i również owinąć folią na 30 minut.

PRZEPISY NA DOMOWY PEELING I BODY WRAPPING:

Peeling kawowy

• kawa mielona: 3 łyżki
• żel pod prysznic lub oliwka lub balsam do ciała.

Kawę zalej wrzątkiem do poziomu fusów. Przykryj talerzykiem i poczekaj
aż wystygnie. Następnie dodaj żel pod prysznic lub oliwkę do ciała i całość wymieszaj
aż powstanie jednolita masa. Tak przygotowanym peelingiem natrzyj ciało, stosując
odpowiednie techniki masażu. Następnie zmyj wodą.

Peeling solny

• sól domowa: pół szklanki
• sok z połowy cytryny
• oliwa z oliwek: ¼ szklanki

Wymieszaj wszystkie składniki preparatu. Taką mieszankę nałóż na skórę
i wykonaj peeling całego ciała. Na koniec spłucz wodą.

Peeling cukrowy z cynamonem

• 3 łyżki oliwy
• ¾ szklanki cukru
• ¼ szklanki maślanki (jeśli aktualnie nie posiadasz, nie szkodzi)
• cynamon w proszku: 1 łyżeczka

Wymieszaj wszystkie składniki peelingu. Taką mieszanką natrzyj ciało.
Na koniec zmyj skórę letnią wodą.

Peeling kawowy z imbirem i cynamonem

• kawa mielona: 3 łyżki
• cynamon mielony: 1 łyżka
• imbir mielony: ½ łyżeczki
• żel pod prysznic lub oliwka.

Kawę razem z cynamonem zalej wrzątkiem do poziomu fusów. Przykryj
talerzykiem i poczekaj aż wystygnie. Dodaj imbir mielony. Następnie dodaj żel pod
prysznic lub oliwkę do ciała i całość wymieszaj aż powstanie jednolita masa. Tak
przygotowanym peelingiem natrzyj ciało. Następnie zmyj wodą.

Domowy body wrapping z cytryną i olejkiem rozmarynowym

• sok z 2 cytryn
• olejek rozmarynowy: 5 kropli
• folia spożywcza

Do wyciśniętego soku z 2 cytryn dodaj 5 kropli olejku rozmarynowego i nasmaruj mieszanką wybrane partie. Ciało owiń folią spożywczą i okryj dużym ręcznikiem lub kocem. Po 45 minutach ciało spłucz wodą.

Domowy body wrapping z liściem bluszczu

• 10 liści bluszczu
• olejek jałowcowy: 5 kropli

Liście bluszczu zaparz gorącą wodą w garnku. Pozostaw na 20 minut.
Po tym czasie liście wyjmij z garnka i zmiksuj. Dodaj kilka kropel olejku migdałowego.
Powstałą papkę nałóż i pozostaw na skórze przez około pół godziny, wcześniej owijając
ciało folią. Następnie spłucz ciało i nałóż antycellulitowy balsam.

Domowy body wrapping z kawą

• kawa mielona: 15 łyżek
• cynamon: 2,5 paczki
• imbir: 1 łyżka
• balsam do ciała
• folia spożywcza

Kawę razem z cynamonem zalać wrzątkiem do poziomu fusów. Przykryć talerzykiem i poczekać aż wystygnie. Dodać imbir mielony. Całość wymieszać z balsamem
do ciała lub kremem tak, aby powstała gęsta masa. Mieszankę nałożyć na partie skóry
dotknięte cellulitem. Ciało owinąć folią spożywczą i okryć ręcznikiem lub kocem. Po około godzinie zdjąć folię, umyć skórę i nałożyć balsam ujędrniający.

Pamiętaj nie pozbędziesz się cellulitu, jeśli nie będziesz działać na kilku frontach jednocześnie. Musisz połączyć zdrowe odżywianie z domowymi zabiegami i aktywnością fizyczną. Dopiero wtedy (oczywiście nie od razu) będziesz widziała efekty.